Zawodnik GieKSy lubi... wyścigi z obrońcami. Czego mu brakuje?

06.04.2010
Już dziś wielu uważa go za najlepszego piłkarza GKS-u Katowice, ale on w swojej grze znajduje jeszcze sporo mankamentów. - Brakuje mi zimnej krwi i strzału z dystansu - mówi Kamil Cholerzyński.
Rola skrajnego pomocnika, jaką od tej rundy pełni Kamil Cholerzyński, daje sporo swobody, którą "Kufel" umiejętnie zresztą wykorzystuje. Nie ma meczu, w którym nie stanąłby przed szansą na zdobycie gola. - Ale - jak widać - mam jeszcze nad czym pracować. Przede wszystkim brakuje zimnej krwi - przyznaje. - No i te strzały z dystansu. To moja bolączka - dodaje.

Mimo to, przeciwnicy GKS-u Katowice widzą w 22-latku duże zagrożenie. Dość powiedzieć, że żadnemu z graczy drugiej linii GieKSy nie poświęcają tyle uwagi. - To nic. Ja lubię... wyścigi z obrońcami - śmieje się wychowanek katowiczan. - Warto biec do przodu, bo Tomek Hołota potrafi rzucić świetną prostopadłą piłkę... Dobrze się nam współpracuje - chwali kolegę.
autor: Kamil Kwaśniewski

Przeczytaj również