"Zawodnicy są zszokowani tą sytuacją"

30.07.2017
- Nie tak wyobrażałem sobie debiut w roli trenera GKS-u. Zawodnicy są zszokowani tą sytuacją. Możemy im zarzucić niedostatki umiejętności, ale nie możemy im zarzucić, że nie chcieli. Oni naprawdę przeżywają to spotkanie - starał się bronić podopiecznych trener Piotr Mandrysz, który w ligowym debiucie na ławce katowiczan przegrał z Pogonią Siedlce 1:2.
Norbert Barczyk/PressFocus
- Najgorsze, że powielił się scenariusz z rundy wiosennej. Trzeba szanować każdy punkt, więc jak nie możesz wygrać, to dowieź remis. Ja wiem, że to nikogo nie satysfakcjonuje, ale to zawsze punkt dodany do tabeli i dwa zabrane przeciwnikowi - analizował Mandrysz. - Jestem rozczarowany tym wynikiem. Pierwsza połowa się dla nas ułożyła dobrze. Wyszliśmy na prowadzenie w spotkaniu, które było bardzo zacięte, ale obie drużyny nie stwarzały zbyt wielu sytuacji do strzelenia bramki. Po przerwie stało się coś, czego nie zakładaliśmy w najczarniejszych snach: daliśmy sobie wydrzeć zwycięstwo. Przy pierwszym golu nasza linia obrony nie spisała się najlepiej, a drugi gol to już podsumowanie tej końcowej mizerii - komentował występ swojego zespołu trener gospodarzy.

- Trzeba przyjąć tą porażkę na klatę i wierzyć w to, że następne mecze w naszym wykonaniu będą skuteczniejsze. Chyba żadnej z jedenastek wystawionych w obu meczach o stawkę nie możemy jeszcze traktować jako optymalnej, bo obie nie sprostały zadaniom. Przegraliśmy i w pucharze i w lidze. Odkąd trafiłem na Bukową kadra bardzo się zmieniła. Odeszło 11 zawodników, przyszło 10. Po pierwszych zajęciach nie miałem nikogo nowego, zawodnicy dopiero dochodzili, a ten ostatni - Dawid Plizga - dołączył w dniu wyjazdu na obóz. Drużynie potrzeba więc czasu, by zatrybiła, bo między poszczególnymi formacjami było widać nieporozumienia - tłumaczył Mandrysz.
autor: ŁM

Przeczytaj również