Zawodnicy GKS-u twierdzą, że murawa faworyzowała Kolejarza

02.05.2011
Katowiczanie wypuścili zwycięstwo z rąk w samej końcówce meczu w Stróżach, stąd z uczuciem dużego niedosytu wracali na Górny Śląsk. Jednocześnie narzekali na fatalny stan boiska Kolejarza.
- Zawodnikom ze Stróż udał się jeden strzał, piłka wpadła do bramki i było po zawodach - narzekał Tomasz Sokołowski. - Negatywny wpływ na widowisko miał stan murawy, który lekko faworyzował graczy Kolejarza, ale nie może to być wytłumaczeniem naszej postawy - zaznaczył obrońca GKS-u.

Problem ten podkreślił również Kamil Cholerzyński. - Murawa był w fatalnym stanie, co faworyzowało gospodarzy, którzy w składzie mają rosłych zawodników i preferują grę długą piłką. Nie może to jednak usprawiedliwić naszej fatalnej dyspozycji w tym spotkaniu - zaznaczył piłkarz, który akurat tego dnia wystąpił na środku defensywy. Dotąd grał najczęściej jako defensywny pomocnik.

- Trener przed spotkaniem uprzedził mnie, że wystąpię na środku obrony, co nie było większym problemem, ponieważ na treningach nie skupiamy się tylko na tym, co mamy robić na swoich nominalnych pozycjach, ale podpatrujemy, co robią inni. Wystarczyło tylko spełnić założenia taktyczne - wzruszył ramionami Cholerzyński.
źródło: SportSlaski.pl / gieksa.pl

Przeczytaj również