Zawisza - GKS 2-0. Nie pomogła nawet słaba skuteczność gospodarzy

08.09.2012
Choć Zawisza był tego wieczoru zdecydowanie lepszym zespołem, katowiczanie mogli pokusić się o remis, gdyż gospodarze marnowali "setki". W ataku GKS jednak nic nie pokazał i przegrał.
Wydarzenie
Stały fragment gry dał pierwszą bramkę jednemu z kandydatów do awansu. Były gracz Ruchu Chorzów - Paweł Abbott, został sfaulowany tuż przed polem karnym. Do piłki podszedł Paweł Zawistowski i płaskim strzałem pokonał Witolda Sabelę. Bramkarz GieKSy wyciągnął się jak struna, ale nie zdołał zatrzymać piłki.

Bohater
Witold Sabela. Przy bramkach nie miał szans, a w innych sytuacjach nie dał się pokonać. W końcówce pierwszej połowy wybronił sytuację sam na sam z Danielem Mąką. Podawał Abbott.

Rozczarowanie
Nie grał źle, ale rozczarował. Dlaczego? Paweł Abbott jest napastnikiem i rozliczamy go z bramek. W sobotę napastnik nie miał dnia, bo na początku drugiej połowy powinien zdobyć dwa gole i pozbawić gości złudzeń, że zdobędą punkty. Tymczasem piłkarz dwa razy minął się z piłkę w dogodnej sytuacji.

Co ciekawego:
- W 23. minucie Abbott ładnie dośrodkował na głowę Adriana Błąda i zapachniało bramką dla gospodarzy. Bramakrz katowiczan wybił jednak piłkę.

- Pod koniec spotkania zespół Rafała Góraka śmielej zaatakował, ale Andrzej Witan był dziś tak samo dobrze dysponowany jak Sabela, a do tego ataki gości były dość chaotyczne.

- W samej końcówce na boisku pojawił się Arkadiusz Kowalczyk. Piłkarz GKS-u kilka chwil potem... zobaczył żółtą kartkę. I więcej o jego występie napisać nie można.

- W doliczonym czasie gry szybką kontrę gospodarzy wykończył Jakub Wójcicki.

- GKS w tym sezonie nie wygrał jeszcze na wyjeździe.

- Za zawodnikami GKS-u pojechało kilkudziesięciu kibiców z Katowic. Szkoda, że przy ich wsparciu nasz zespół nie zdobył choćby punktu.
źródło: SportSlaski.pl/gkskatowic.eu

Przeczytaj również