Choć przez większą część spotkania nic nie zapowiadało wygranej gości, to w ostatnim kwadransie w przeciągu pięciu minut zaaplikowali niedawnemu pretendentowi do ekstraklasy trzy gole i wygrali na stadionie Zawiszy po raz pierwszy od 22 lat.
Zawisza Bydgoszcz - GKS Katowice. 0:3. Wygrana po 22 latach.
29.05.2016
Wydarzenie
Pierwsza wygrana GKS w Bydgoszczy od sezonu 1993/94 - wtedy również było 3:0.
Bohater
Gol najlepszego strzelca GKS Grzegorza Goncerza otworzył worek z bramkami i z pewnością był punktem zwrotnym tego meczu. Do tego była to bramka nr 49 "Gonza" w trójkolorowych barwach. Tym samym o jedno trafienie wyprzedził on legendarnego Gerarda Rothera i w tej chwili jest szóstym strzelcem w historii GieKSy.
Rozczarowanie
Spotkanie rozegrano praktycznie przy pustych trybunach, bo przed meczem awarii uległy systemy komputerowe na stadionie więc PZPN i policja zezwolili by na trybuny mogli wejść tylko kibice wpisani na konkretne listy. Mecz obejrzeli więc dziennikarze, oficjele, posiadacze karnetów VIP, rodziny piłkarzy i dzieci wyprowadzające piłkarzy.
Co ciekawego?
- na trybunach zabrakło ustępującej prezes Anity Osuch i dotychczasowego właściciela klubu Radosława Osucha.
- w 12 minucie gospodarze powinni prowadzić 1:0. Lewicki mając przed sobą tylko Dobrolińskiego trafił w poprzeczkę!
- w pierwszej połowie obie drużyny miały kilka dobrych okazji do strzelenia gola (gospodarze więcej) jednak nieliczna widownia nie zobaczyła przed przerwą żadnego gola.
- po przerwie kilkakrotnie sporo zagrożenia pod bramką Zawiszy stworzyli gości po stałych fragmentach gry ale paradoksalnie po to rzucie rożnym w 65 minucie znowu gości uratowała poprzeczka po strzale głową Drygasa.
- w 68 minucie kontuzji doznał bramkarz gospodarzy Węglarz, którego zastąpił Sapela. Rezerwowy golkiper Zawiszy zapewne nie spodziewał się, że za kilka minut rozpocznie się jego koszmar.
- "nie strzelisz ty, strzelą tobie" - mówi piłkarskie porzekadło. W 74 minucie swoją drugą bramkę w tym roku strzelił Grzegorz Goncerz, dwie minuty później drugiego gola dołożył wprowadzony na boisko trzy minuty później Szymański, a gospodarzy dobił w 79 minucie Duda.
- dzisiejsza wygrana była pierwszym zwycięstwem GKS na stadionie Zawiszy na zapleczu ekstraklasy.
Zawisza Bydgoszcz - GKS Katowice 0:3 (0:0)
0:1 - Goncerz, 74 min
0:2 - Szymański, 76 min
0:3 - Duda, 79 min
Zawisza Bydgoszcz: Węglarz (68.Sapela) - S. Kamiński, Stawarczyk, Markić (84.Wawrzyniak), Widelski - Arel, Drygas - Angielski (78.Włosiński), Panajotow, Smektała - Lewicki. Trener: Zbigniew Smółka.
GKS Katowice: Dobroliński - Czerwiński, M. Kamiński, Pielorz, Frańczak - Sawicki (61.Szołtys), Duda, Leimonas, Wołkowicz (73.Szymański) - Zahorski (85.Stanik) - Goncerz. Trener: Jerzy Brzęczek.
Żółte kartki: Markić 14 min - M.Kamiński 89 min.
Sędziował: Konrad Kiełczewski (Białystok).
Widzów: ok. 100 (bez kibiców gości)
Pierwsza wygrana GKS w Bydgoszczy od sezonu 1993/94 - wtedy również było 3:0.
Bohater
Gol najlepszego strzelca GKS Grzegorza Goncerza otworzył worek z bramkami i z pewnością był punktem zwrotnym tego meczu. Do tego była to bramka nr 49 "Gonza" w trójkolorowych barwach. Tym samym o jedno trafienie wyprzedził on legendarnego Gerarda Rothera i w tej chwili jest szóstym strzelcem w historii GieKSy.
Rozczarowanie
Spotkanie rozegrano praktycznie przy pustych trybunach, bo przed meczem awarii uległy systemy komputerowe na stadionie więc PZPN i policja zezwolili by na trybuny mogli wejść tylko kibice wpisani na konkretne listy. Mecz obejrzeli więc dziennikarze, oficjele, posiadacze karnetów VIP, rodziny piłkarzy i dzieci wyprowadzające piłkarzy.
Co ciekawego?
- na trybunach zabrakło ustępującej prezes Anity Osuch i dotychczasowego właściciela klubu Radosława Osucha.
- w 12 minucie gospodarze powinni prowadzić 1:0. Lewicki mając przed sobą tylko Dobrolińskiego trafił w poprzeczkę!
- w pierwszej połowie obie drużyny miały kilka dobrych okazji do strzelenia gola (gospodarze więcej) jednak nieliczna widownia nie zobaczyła przed przerwą żadnego gola.
- po przerwie kilkakrotnie sporo zagrożenia pod bramką Zawiszy stworzyli gości po stałych fragmentach gry ale paradoksalnie po to rzucie rożnym w 65 minucie znowu gości uratowała poprzeczka po strzale głową Drygasa.
- w 68 minucie kontuzji doznał bramkarz gospodarzy Węglarz, którego zastąpił Sapela. Rezerwowy golkiper Zawiszy zapewne nie spodziewał się, że za kilka minut rozpocznie się jego koszmar.
- "nie strzelisz ty, strzelą tobie" - mówi piłkarskie porzekadło. W 74 minucie swoją drugą bramkę w tym roku strzelił Grzegorz Goncerz, dwie minuty później drugiego gola dołożył wprowadzony na boisko trzy minuty później Szymański, a gospodarzy dobił w 79 minucie Duda.
- dzisiejsza wygrana była pierwszym zwycięstwem GKS na stadionie Zawiszy na zapleczu ekstraklasy.
Zawisza Bydgoszcz - GKS Katowice 0:3 (0:0)
0:1 - Goncerz, 74 min
0:2 - Szymański, 76 min
0:3 - Duda, 79 min
Zawisza Bydgoszcz: Węglarz (68.Sapela) - S. Kamiński, Stawarczyk, Markić (84.Wawrzyniak), Widelski - Arel, Drygas - Angielski (78.Włosiński), Panajotow, Smektała - Lewicki. Trener: Zbigniew Smółka.
GKS Katowice: Dobroliński - Czerwiński, M. Kamiński, Pielorz, Frańczak - Sawicki (61.Szołtys), Duda, Leimonas, Wołkowicz (73.Szymański) - Zahorski (85.Stanik) - Goncerz. Trener: Jerzy Brzęczek.
Żółte kartki: Markić 14 min - M.Kamiński 89 min.
Sędziował: Konrad Kiełczewski (Białystok).
Widzów: ok. 100 (bez kibiców gości)
Polecane
I liga
Przeczytaj również
24.07.2022
24.07.2022
"GieKSa" w szoku przy pustym Blaszoku