Zając ma patent na Widzew

23.09.2009
Debiutował w ekstraklasie w barwach Widzewa i szybko zdobył z nim mistrzostwo Polski. Co ciekawe, Marcin Zając grając przeciwko łodzianom jeszcze nie zaznał porażki. Czy dziś też tak będzie?
- Z Widzewem zawsze grało mi się dobrze. Zresztą dla mnie są to szczególne mecze. Urodziłem się w Łodzi i od dziecka chodziłem na jego mecze, kibicując tej drużynie. Później dostałem szansę grania w Widzewie, dzięki czemu spędziłem przy al. Piłsudskiego sześć naprawdę udanych sezonów. Tego się nie zapomina - wspomina Zając, który dochodzi do formy. Na potwierdzenie został przez Waldemara Fornalika włączony do kadry na dzisiejsze spotkanie w ramach Pucharu Polski.

Warto przypomnieć, że trener Fornalik jeszcze rok temu prowadził... Widzew. Zostawił ten zespół na fotelu lidera, kiedy władze klubu zdecydowały się postawić na Pawła Janasa. Od wczoraj łodzianie również prowadzą na zapleczu ekstraklasy, bo oddano im sześć punktów, wcześniej zabranych, jako kara za udział w procederze korupcyjnym.

Ruch do Łodzi wyruszył bez kilku podstawowych zawodników. Tomasz Brzyski odpoczywa, bo nie dość, że gra ostatnio regularnie, to jeszcze nie wyleczył w pełni kontuzji mięśni brzucha. Krzysztof Nykiel narzeka na skręconą kostkę, zaś Wojciech Grzyb i Maciej Sadlok dostali wolne. Być może w nagrodę za dobrą postawę z Cracovią, a może dlatego, że na ich pozycje nie brak dublerów.

- Puchar Polski to super przygoda, o czym przekonał ubiegły sezon. Mamy nadal w pamięci to, że zagraliśmy w jego finale. Fajną sprawą byłoby powtórzenie tego wyczynu - wskazuje Krzysztof Pilarz.

Widzew Łódź - Ruch Chorzów
środa, 18:05
źródło: SportSlaski.pl / widzew.pl

Przeczytaj również