Zając: Dostałem za mało czasu

25.03.2009
Najdroższy w utrzymaniu zawodnik Ruchu gra w lidze tylko "ogony". Marcin Zając nie imponował formą w sparingach, potem nabawił się kontuzji i teraz ma problem z miejscem w składzie.
Urazu Zając doznał przed derbami z Górnikiem Zabrze i tym wytłumaczono jego absencję. Zaraz po tym meczu wznowił treningi, lecz na następne spotkanie do Gdańska i tak nie wyruszył. - Żeby zabrać Marcina na spotkanie i powierzyć mu odpowiedzialną rolę, muszę być pewny jego dyspozycji. Trudno mi wyciągnąć takie wnioski po 20 minutach obserwacji w gierce wewnętrznej - tłumaczył Bogusław Pietrzak. Następny mecz, to wyjazd do Bytomia. Szkoleniowiec sadza doświadczonego gracza na ławce i nie zawodzi się na tych, którzy wyszli w wyjściowym składzie.

Zając dostał w końcu szansę w Pucharze Polski z Zagłębiem Lubin. Rozegrał, w zgodnej opinii obserwatorów, dobry mecz, lecz w spotkaniu z Odrą Wodzisław wszedł na plac gry jako ostatni.
- Chciałem pomóc drużynie oraz być może strzelić bramkę, ale dostałem na to troszeczkę za mało czasu - nie krył "Kicaj" w rozmowie z Niebiescy.pl. -  Odra cofnęła się głęboko, a po stracie jednego zawodnika grała gęsto z tyłu. Trudno było dojść do jakiejś sytuacji, a w moim przypadku to było raczej niemożliwe, bo grałem zaledwie 5 czy 7 minut - zaakcentował.

Dziś z Zającem w składzie, Ruch rozegra pierwszy mecz 1/4 finału Pucharu Ekstraklasy ze Śląskiem we Wrocławiu.

[b]Śląsk Wrocław - Ruch Chorzów[/b]
środa, 18:00
autor: Krzysztof Kubicki

Przeczytaj również