Zagłębie - GKS Tychy 5-4. Wrócił do formy i rozstrzelał rywala

18.03.2010
Do tej pory w tym sezonie Zagłębie jeszcze nie wygrało na własnym terenie z GKS-em Tychy. Dziś w najważniejszym meczu sosnowiczanie dopięli swego, przedłużając szanse na brązowy medal.
Po trzymeczowej dyskwalifikacji, do składu Zagłębia wrócił Teddy Da Costa. Gdy tylko polski Francuz pojawia się na tafli, jego zespół jest znacznie groźniejszy. To on w większości podrywa drużynę do ataku. Kluczową postacią dla losów spotkania okazał się jednak Luka. W sezonie zasadniczym Czech był najlepiej punktującym zawodnikiem sosnowiczan. W styczniu nabawił się kontuzji kolana. Wrócił na play-off, ale zatracił swoją skuteczność. Stanął dziś przed szansą przełamania się, ale...

- Kompletnie nie wyszedł mi ten rzut karny - kręcił głową Luka. - Wierzyłem jednak, że w końcu się wstrzelę - dodał. Wiara góry przenosi i tak też się stało. Napastnik szybko się zrehabilitował i to z pokaźną nawiązką. Zdobył cztery gole i przy jednym asystował. A jego potężne uderzenie zza niebieskiej linii przedłużyło nadzieję miejscowych na brąz. - Mieliśmy za zadanie sporo strzelać. Już wczoraj zdecydowanie wygraliśmy w tym elemencie. Dziś przełożyło się to na końcowy wynik - usmiechał się bohater Zagłębia.

W jego dobrej postawie spore znaczenie miał powrót Da Costy. - Zdecydowanie lepiej czuję się z Teddy'm. Doskonale się rozumiemy. Jak nasz pierwszy atak jest w komplecie, to możemy grać w ciemno - przyznał Czech, który słowa uznania usłyszał również od trenera rywali. - Klasowy zawodnik. Załatwił nas i męczymy się dalej - powiedział Jan Vavrecka.

Szkoleniowiec miejscowych cieszył się ze zwycięstwa, ale miał sporo pretensji do sędziów. Zmartwił się również urazami Galvasa, Bernata, Gabriela Da Costy i Tomasza Kozłowskiego. Pierwsza dwójka powinna pozbierać się do sobotniego pojedynku. Występ pozostałych stoi pod wielkim znakiem zapytania. Starszy z braci Da Costa ma problemy z łokciem, a młodszy z "Koziołków" z barkiem.<strong>
</strong>
autor: Mariusz Polak

Przeczytaj również