Zagłębie - GKS Katowice 1-0. Przegrali przez rękę Nawrota
28.09.2014
Wydarzenie
Kilka minut przed końcem spotkania, Zagłębie wykonywało rzut wolny - dodajmy, dosyć kontrowersyjny - sprzed pola karnego GKS-u. Rafał Dobroliński obronił strzał Djorde Czotry, sędzia jednak nakazał powtórzyć stały fragment gry, bo obrońca uderzył przed gwizdkiem. Przy powtórce futbolówka trafiła w podniesioną rękę Michała Nawrota. Arbiter odgwizdał rzut karny...
Bohater
Do "jedenastki" podszedł Michal Papadopulos. Czech w kluczowym momencie nie spalił się i pokonał Rafała Dobrolińskiego. Dzięki jego bramce, Zagłębie wyprzedziło w tabeli GKS.
Rozczarowanie
Przed meczem obawiano się Miłosza Przybeckiego, który miał siać postrach na prawym skrzydle. Były piłkarz Ruchu Radzionków był jednak kompletnie niewidoczny, nie stwarzał zagrożenia pod bramką GKS-u i trener Zagłębia w drugiej połowie zdjął go z boiska.
Co ciekawego:
- Trener Kazimierz Moskal nie mógł skorzystać ze Sławomira Dudy, który musiał pauzować za kartki. Przed meczem problemy zdrowotne miał Mateusz Kamiński, ale obrońca grał od pierwszej minuty.
- GKS był dopingowany przez bardzo dużą grupę kibiców, którzy szczelnie wypełnili sektor gości. W drugiej połowie zaprezentowali oprawę z użyciem pirotechniki.
- Mecz rozpoczął się o godzinie 19:46. Skąd ten pomysł? Zagłębie powstało w 1946 roku.
- Na samym początku spotkania Grzegorz Goncerz stanął przed wyśmienitą okazją do zdobycia dziesiątej bramki w tym sezonie. Rafał Pietrzak posłał długą piłkę do Przemysława Pitrego, który świetnie przyjął futbolówkę, minął Djorde Czotrę i zagrał do napastnika GieKSy. Ten uderzył głową, jednak dobrą interwencją popisał się Konrad Forenc.
- W pierwszej połowie Rafał Dobroliński musiał się wykazać dwa razy. Na początku meczu Adrian Błąd mocno uderzył, ale bramkarz GieKSy na raty zdołał złapać piłkę. Później "centrostrzał" wyszedł Czotrze, jednak i tym razem golkiper GKS-u poradził sobie.
- W drugiej połowie bramkarz GieKSy świetnie zatrzymał Łukasza Piątka, który nie potrafił pokonać go w sytuacji sam na sam. Golkiper popełnił w meczu jeden błąd - nie złapał piłki, przez co "Miedzowi" mieli rzut rożny.
- Silny strzał na bramkę Zagłębia oddał Krzysztof Bodziony, jednak Forenc odbił piłkę do góry, a później sytuację wyjaśnili obrońcy gospodarzy.
- Fatalnie zachował się Łukasz Pielorz, który próbował zablokować dostęp do piłki Krzysztofowi Piątkowi. Młody zawodnik Zagłębia bez problemu minął obrońcę i uderzył na bramkę GieKSy. Pomylił się nieznacznie...
Kilka minut przed końcem spotkania, Zagłębie wykonywało rzut wolny - dodajmy, dosyć kontrowersyjny - sprzed pola karnego GKS-u. Rafał Dobroliński obronił strzał Djorde Czotry, sędzia jednak nakazał powtórzyć stały fragment gry, bo obrońca uderzył przed gwizdkiem. Przy powtórce futbolówka trafiła w podniesioną rękę Michała Nawrota. Arbiter odgwizdał rzut karny...
Bohater
Do "jedenastki" podszedł Michal Papadopulos. Czech w kluczowym momencie nie spalił się i pokonał Rafała Dobrolińskiego. Dzięki jego bramce, Zagłębie wyprzedziło w tabeli GKS.
Rozczarowanie
Przed meczem obawiano się Miłosza Przybeckiego, który miał siać postrach na prawym skrzydle. Były piłkarz Ruchu Radzionków był jednak kompletnie niewidoczny, nie stwarzał zagrożenia pod bramką GKS-u i trener Zagłębia w drugiej połowie zdjął go z boiska.
Co ciekawego:
- Trener Kazimierz Moskal nie mógł skorzystać ze Sławomira Dudy, który musiał pauzować za kartki. Przed meczem problemy zdrowotne miał Mateusz Kamiński, ale obrońca grał od pierwszej minuty.
- GKS był dopingowany przez bardzo dużą grupę kibiców, którzy szczelnie wypełnili sektor gości. W drugiej połowie zaprezentowali oprawę z użyciem pirotechniki.
- Mecz rozpoczął się o godzinie 19:46. Skąd ten pomysł? Zagłębie powstało w 1946 roku.
- Na samym początku spotkania Grzegorz Goncerz stanął przed wyśmienitą okazją do zdobycia dziesiątej bramki w tym sezonie. Rafał Pietrzak posłał długą piłkę do Przemysława Pitrego, który świetnie przyjął futbolówkę, minął Djorde Czotrę i zagrał do napastnika GieKSy. Ten uderzył głową, jednak dobrą interwencją popisał się Konrad Forenc.
- W pierwszej połowie Rafał Dobroliński musiał się wykazać dwa razy. Na początku meczu Adrian Błąd mocno uderzył, ale bramkarz GieKSy na raty zdołał złapać piłkę. Później "centrostrzał" wyszedł Czotrze, jednak i tym razem golkiper GKS-u poradził sobie.
- W drugiej połowie bramkarz GieKSy świetnie zatrzymał Łukasza Piątka, który nie potrafił pokonać go w sytuacji sam na sam. Golkiper popełnił w meczu jeden błąd - nie złapał piłki, przez co "Miedzowi" mieli rzut rożny.
- Silny strzał na bramkę Zagłębia oddał Krzysztof Bodziony, jednak Forenc odbił piłkę do góry, a później sytuację wyjaśnili obrońcy gospodarzy.
- Fatalnie zachował się Łukasz Pielorz, który próbował zablokować dostęp do piłki Krzysztofowi Piątkowi. Młody zawodnik Zagłębia bez problemu minął obrońcę i uderzył na bramkę GieKSy. Pomylił się nieznacznie...
Polecane
I liga
Przeczytaj również
24.07.2022
24.07.2022
"GieKSa" w szoku przy pustym Blaszoku