Zagłębie - GKS 1-2. Przemysław Pitry przypomniał się na Ludowym
Po tym, jak Katowice opuścili Deniss Rakels i Mateusz Zachara (dwaj najskuteczniejsi zawodnicy GieKSy w poprzednim sezonie) wiadomo było, że największy kłopot sztab szkoleniowy GKS-u będzie miał z uzupełnieniem braków w linii ataku. Do tej pory trenerzy przypatrywali się kilku napastnikom, tymczasem najskuteczniejszy jest ten, który przy Bukowej jest już od jakiegoś czasu.
W dzisiejszym sparingu z Zagłębiem Sosnowiec dwie bramki dla katowiczan zdobył Przemysław Pitry. Co więcej, do tego wyczynu potrzebował zaledwie kilkunastu minut. Przypomnijmy, że ten zawodnik w przeszłości z powodzeniem reprezentował barwy sosnowiczan. - Nie pamiętam, kiedy ostatni raz tu strzeliłem gola. Ostatnie sparingi z tą drużyną nie były najlepsze w naszym wykonaniu - przypomniał bohater dzisiejszego meczu. - Gra dla Zagłębia? Stare dzieje. To klub, w którym można powiedzieć zaczynałem profesjonalną karierę - dodał.
Pierwsza bramka dla GKS-u padła po ładnym dośrodkowaniu testowanego Michała Ciarkowskiego. Pitry pokonał Marcina Suchańskiego uderzeniem głową. Drugi raz golkiper Zagłębia musiał wyciągnąć piłkę z siatki po tym, jak zawodnik GieKSy ograł Wojciecha Białka i przymierzył lewą nogą. W międzyczasie gola zdobył Tomasz Szatan, który mimo ostrego kąta i nie największej odległości przelobował Witolda Sabelę.
Pitry wszedł na boisko za Przemysława Trytko, który tylko raz zagroził bramce Zagłębia. Przed przerwą, po podaniu innego sprawdzanego gracza, Madrina Piegzika, nie zdołał pokonać bramkarza uderzeniem z pierwszej piłki. Podający w tej sytuacji zawodnik też był bliski zdobycia gola. Po jego strzale piłka odbiła się od poprzeczki. Trafił w nią także Marcin Lachowski. Z pierwszej połowy należy odnotować także świetną interwencję młodego Roberta Hauffe przy uderzeniu pod poprzeczkę Łukasza Matusiaka. Tylko kilkanaście minut na murawie przebywał Kamil Cholerzyński. Piłkarz GKS-u w jednym ze starć w powietrzu rozciął łuk brwiowy.
Kilku zawodników testował także Jerzy Wyrobek. W Zagłębiu zagrali m.in. Mateusz Broź (niedawno był sprawdzany przez GKS), Paweł Lesik z Rucuh Chorzów oraz Boris Tataw i Thierry Yangue. Ci dwaj ostatni nie zachwycili i raczej zakończą swoją przygodę w Sosnowcu. - Sparing taki, jak pogoda. Było bardzo ciepło, dlatego nie było zbyt wysokiego tempa, ale mecz był bardzo ciekawy - ocenił spotkanie szkoleniowec II-ligowca.