"Z Polkowicami nie będziemy mogli pozwolić sobie na taką nonszalancję"
11.09.2011
Początek spotkania w Łęcznej nie wskazywał na to, że katowiczanie poniosą kolejną porażkę. - W pierwszej połowie nie dopuszczaliśmy Bogdankę pod swoje pole karne. Dominowaliśmy w środku pola i stwarzaliśmy sobie okazje do strzelenia goli - opisuje Przemysław Pitry.
Niestety, po przerwie to się zmieniło. - W 30 sekundzie dostajemy bramkę. To podcina skrzydła, ale nie może podciąć aż tak, że tracimy drugą i przegrywamy mecz - złości się zawodnik GKS-u.
W najbliższą środę "GieKSa" zagra z ostatnim w tabeli KS-em Polkowice. Będzie to mecz jedynych zespołów w lidze, które jeszcze nie wygrały. - Nie będziemy mogli pozwolić sobie na taką nonszalancję, jak w drugiej połowie w Łęcznej. Musimy w końcu coś strzelić. To jest niemożliwe, żeby stwarzać sobie sytuacje i nie strzelać bramek - uważa były piłkarz Górnika Zabrze.
Niestety, po przerwie to się zmieniło. - W 30 sekundzie dostajemy bramkę. To podcina skrzydła, ale nie może podciąć aż tak, że tracimy drugą i przegrywamy mecz - złości się zawodnik GKS-u.
W najbliższą środę "GieKSa" zagra z ostatnim w tabeli KS-em Polkowice. Będzie to mecz jedynych zespołów w lidze, które jeszcze nie wygrały. - Nie będziemy mogli pozwolić sobie na taką nonszalancję, jak w drugiej połowie w Łęcznej. Musimy w końcu coś strzelić. To jest niemożliwe, żeby stwarzać sobie sytuacje i nie strzelać bramek - uważa były piłkarz Górnika Zabrze.
Polecane
I liga
Przeczytaj również
24.07.2022
24.07.2022
"GieKSa" w szoku przy pustym Blaszoku