"Z budżetem 5 milionów złotych można powalczyć o awans"

25.07.2012
- Jeśli Ireneusz Król nie sprzeda miastu klubu za symboliczną złotówkę, trzeba się będzie zastanowić, czy nie zaczynać wszystkiego od nowa - mówi Arkadiusz Godlewski, przewodniczący katowickiej rady miejskiej.
Gdyby tak się stało, trzeba by znów zaczynać od niższych szczebli rozgrywkowych. - Zaczęlibyśmy wtedy od IV ligi i układali od podstaw: akademia piłkarska i równolegle budowanie pierwszej drużyny - mówi. A co, gdyby trzeba było zaczynać nawet od B klasy? - Tym więcej będzie czasu na stworzenie zdrowych podstaw funkcjonowania zdrowego klubu. Niech szkolenie w klubowej akademii zaczyna się już od poziomu 7-latków. Prędzej czy później zaowocuje to sytuacją, w której większość składu będą stanowić wychowankowie - tłumaczy.

Kibice woleliby jednak, by klub został w I lidze. To oznaczałoby jednak konieczność przejęcia przez miasto zobowiązań Ireneusza Króla. - Dlatego tak naprawdę ewentualną decyzję o przejęciu spółki w całości, powinien poprzedzić audyt. Określiłby on wreszcie jednoznacznie, jak wielkie jest w tej chwili zadłużenie GieKSy. Wszystkie owe długi miastu trudno byłoby spłacić jednorazowo. Rozpoczęcie tego procesu jest jednak niezbędne, choćby po to, by doprowadzić do zdjęcia zakazu transferowego - dodaje.

Godlewski w rozmowie z dziennikiem "Sport" mówi też, jakie środki miasto byłoby w stanie dziś przekazać GKS-owi. - Myślę, że realna kwota to pięć milionów złotych rocznie. Zakładam, że z takim budżetem można pokusić się o walkę o awans do ekstraklasy. Skoro z budżetem na poziomie 10 milionów złotych można zostać wicemistrzem Polski, połowa powinna wystarczyć na miejsce w czołówce I ligi... - kończy.
źródło: Sport

Przeczytaj również