"Występy dla GieKSy to moje marzenie. Kłopoty klubu nie grają roli"

08.07.2009
Daniel Małkowski jest już blisko dołączenia do GKS-u Katowice. - Mam jeszcze roczną umowę z Kotwicą Kołobrzeg, ale być może z pomocą PZPN-u uda się ją rozwiązać - wyjaśnia 22-letni obrońca.
Jeśli wszystko pójdzie po myśli Daniela Małkowskiego, to... Mateusz Sroka może się doczekać poważnego rywala do miejsca na prawej stronie obrony GieKSy. - Na tej pozycji występowałem do tej pory najczęściej, ale lewa flanka też nie byłaby dla mnie problemem - zapewnia 22-latek, który ostatnie dwa sezony spędził w Kołobrzegu. Należał tam do kluczowych postaci.

Z dotychczasowym pracodawcą wiąże go jeszcze roczna umowa. - Jeśli trener Nawałka chciałby mnie u siebie, to kluby musiałyby się najpierw dogadać. Chociaż z drugiej strony... Kotwica ma spore kłopoty. Nie jest w stanie przystąpić do rozgrywek II ligi. Być może z tej racji mógłbym stać się wolnym zawodnikiem. Pytałem o to jej prezesa, ale przyznał, że... nie zna się na tym. Prawdopodobnie więc sprawę będzie musiał rozstrzygnąć PZPN - wskazuje Małkowski.

Tym samym dynamiczny zawodnik jest o krok od - jak sam to nazywa - spełnienia swojego marzenia z dzieciństwa. - Każdy chłopak, który urodził się w Katowicach, chciałby kiedyś zagrać dla GKS-u. To byłby dla mnie prawdziwy zaszczyt. Od małego chodziłem na Bukową... - wspomina. Co ważne, deklaruje również, że katowiczan chciałby wzmocnić bez względu na to, czy klub zdoła uporać się z problemami finansowymi.
autor: Kamil Kwaśniewski

Przeczytaj również