"Wycofanie GieKSy? Byłbym optymistą, gdybym mówił, że to niemożliwe"

23.03.2012
Ostatnia fatalna sytuacja wokół GKS-u Katowice bardzo zaniepokoiła klubowe legendy - Jana Furtoka i Marka Koniarka. Obaj zgodnie mówią, że wycofanie GieKSy z ligi jest... realne, ale niewyobrażalne.
Przypomnijmy, że Centrozap, główny udziałowiec katowickiego klubu chce się pozbyć akcji GieKSy. Sęk w tym, że miasto Katowice utrzymuje, że nie chce stawać się większościowym udziałowcem. W związku z tym Centrozap rozważa wycofanie klubu z rozgrywek I ligi, bo pieniędzy starczy tylko jeszcze do początku kwietnia. Co na to legendy zespołu z Bukowej?

- Ja myślę, że do wycofania z ligi nie dojdzie. Tu chyba bardziej grają emocje i wydaje mi się, że to się wszystko jeszcze unormuje, bo to jest niewyobrażalna sytuacja. Nic tego nie zapowiadało. Teraz to wszystko, pod wpływem zamieszania na trybunach, wypłynęło. Ale myślę, że jakoś się dogadają - mówi z nadzieją w głosie Marek Koniarek.

Tej nadziei trochę mniej słychać u Furtoka. - Nie ukrywam, że sytuacja jest trudna. Nie jest wesoło, oj nie jest wesoło... - przyznaje. Może się jednak wydawać, że zapowiedź możliwego wycofania drużyny z ligi to przesada, która ma pomóc w "wymuszeniu" bardziej zdecydowanego wkładu miasta. Co na to były napastnik? - Ja myślę, że to zagrożenie. Byłbym optymistą, mówiąc, że to niemożliwe. Ale, szczerze mówiąc, nie wyobrażam sobie, by mogło się tak stać. Wierzę, że szefowie się spotkają i dogadają. Nie może być inaczej... - mówi były gracz klubów Bundesligi.

- To by było straszne, gdyby drugi raz w ciągu kilku lat trzeba było zaczynać od nowa. Nie rozważałem w ogóle takiego scenariusza, ale nie wiem, czy teraz nie trzeba by było ruszać od B klasy. To brzmi tak nierealnie... Będą jeszcze na pewno jakieś rozmowy z miastem i oby udało się znaleźć wspólne rozwiązanie. Byleby tylko nie było to rozwiązanie w stylu: wycofanie drużyny, czy granie do końca sezonu juniorami. Rozwiązanie zespołu? Hmm... nie mówię, że to nierealne, ale niewyobrażalne... - kończy Marek Koniarek.
autor: Michał Trela

Przeczytaj również