Wybity z rytmu Big Star w drodze po awans. Czy dojrzał już do PLK?
18.04.2009
Od momentu, gdy w ekstraklasie występował ostatni zespół ze Śląska, minęło już siedem lat. To szmat czasu, biorąc pod uwagę tradycje koszykarskie naszego regionu. W sercach kibiców pojawiła się jednak w końcu iskierka nadziei na przełamanie tej niechlubnej passy. Przed szansą awansu do najwyższej klasy rozgrywkowej staje Big Star. Na jego drodze pojawiła się już ostania przeszkoda, a jest nią Stal Stalowa Wola. - Ciężko powiedzieć, czy już w tej chwili jesteśmy gotowi na promocję do PLK. Z drugiej strony poczyniliśmy w tym sezonie spore postępy, zespół dojrzał i scementował się - mówi Tomasz Służałek, trener tyszan.
Stal przed sezonem nie była zaliczana do grona drużyn, które będą walczyć o awans. Sytuację odmieniło przyjście Tomasza Andrzejewskiego i Marka Piechowicza. Dzięki tej dwójce ekipa z Podkarpacia z przedostatniego miejsca, jakie zajmowała po 14 kolejkach, przesunęła się na pozycję gwarantującą udział w fazie play-off. Z ostatnich 16 spotkań drużyna Bogdana Pamuły wygrała aż 13. Jakby tego było mało, już w ćwierćfinale wyeliminowała faworyzowany MOSiR Krosno. - Wspomniane transfery były doskonałym posunięciem działaczy ze Stalowej Woli. Spośród klubów, które uzupełniały składy w trakcie rozgrywek, te dokonane przez Stal były zdecydowanie najlepsze. My nie mieliśmy funduszy na zawodników tego kalibru - wyjaśnia szkoleniowiec Big Stara.
Patrząc na ligową tabelę, faworytem tej potyczki byliby tyszanie. Jednak, gdy przeanalizujemy drugą część sezonu, znacznie wzrastają notowania przeciwnika. - Stal to na pewno silniejszy rywal niż ŁKS, którego wyeliminowaliśmy w poprzedniej rundzie. Na papierze są nawet lepsi niż my - mówi Służałek. Przewagę własnego parkietu w tej rywalizacji posiada Big Star, ale w bezpośrednich konfrontacjach w fazie zasadniczej wygrywał ten klub, który grał na wyjeździe.
Trener Bogdan Pamuła nie będzie mógł w Tychach skorzystać ze środkowego Adama Lisewskiego, który skręcił kostkę i Pawła Pydycha. Ten drugi rozegrał jednak w sezonie zaledwie jedno spotkanie i obecnie przechodzi rehabilitację po operacji, usuwającej przepuklinę kręgosłupa. Z kolei w ekipie Big Stara wszyscy zawodnicy są gotowi do występu. - Ta prawie trzytygodniowa przerwa po meczach z łodzianami trochę wybiła nas z rytmu, ale najważniejsze, że wszyscy są zdrowi i pełni ochoty do gry - kończy Służałek.
[b]
KKS Big Star Tychy - ZKS Stal Stalowa Wola[/b]
sobota 19:00
niedziela 19:00
Stal przed sezonem nie była zaliczana do grona drużyn, które będą walczyć o awans. Sytuację odmieniło przyjście Tomasza Andrzejewskiego i Marka Piechowicza. Dzięki tej dwójce ekipa z Podkarpacia z przedostatniego miejsca, jakie zajmowała po 14 kolejkach, przesunęła się na pozycję gwarantującą udział w fazie play-off. Z ostatnich 16 spotkań drużyna Bogdana Pamuły wygrała aż 13. Jakby tego było mało, już w ćwierćfinale wyeliminowała faworyzowany MOSiR Krosno. - Wspomniane transfery były doskonałym posunięciem działaczy ze Stalowej Woli. Spośród klubów, które uzupełniały składy w trakcie rozgrywek, te dokonane przez Stal były zdecydowanie najlepsze. My nie mieliśmy funduszy na zawodników tego kalibru - wyjaśnia szkoleniowiec Big Stara.
Patrząc na ligową tabelę, faworytem tej potyczki byliby tyszanie. Jednak, gdy przeanalizujemy drugą część sezonu, znacznie wzrastają notowania przeciwnika. - Stal to na pewno silniejszy rywal niż ŁKS, którego wyeliminowaliśmy w poprzedniej rundzie. Na papierze są nawet lepsi niż my - mówi Służałek. Przewagę własnego parkietu w tej rywalizacji posiada Big Star, ale w bezpośrednich konfrontacjach w fazie zasadniczej wygrywał ten klub, który grał na wyjeździe.
Trener Bogdan Pamuła nie będzie mógł w Tychach skorzystać ze środkowego Adama Lisewskiego, który skręcił kostkę i Pawła Pydycha. Ten drugi rozegrał jednak w sezonie zaledwie jedno spotkanie i obecnie przechodzi rehabilitację po operacji, usuwającej przepuklinę kręgosłupa. Z kolei w ekipie Big Stara wszyscy zawodnicy są gotowi do występu. - Ta prawie trzytygodniowa przerwa po meczach z łodzianami trochę wybiła nas z rytmu, ale najważniejsze, że wszyscy są zdrowi i pełni ochoty do gry - kończy Służałek.
[b]
KKS Big Star Tychy - ZKS Stal Stalowa Wola[/b]
sobota 19:00
niedziela 19:00
Polecane
Koszykówka