Wściekli? Mało powiedziane! Padły mocniejsze słowa
14.04.2017
- Będziemy musieli zastanowić się nad pewnymi rozwiązaniami. Jestem wściekły, że w tak prosty i łatwy sposób oddaliśmy zwycięstwo Miedzi. Popełniliśmy w końcówce ewidentny błąd. Później zabrakło asekuracji. I w takich sytuacjach, których sami stworzyliśmy sobie 3 albo 4 rywal dwa razy pokazał jak należało to wykorzystać. W dwóch poprzednich meczach wypracowaliśmy sobie dobrą sytuację, a dziś wszystko zaprzepaściliśmy. Jak nie będziemy wygrywać na swoim stadionie, to trudno myśleć o awansie - denerwował się opiekun GKS-u.
- Jesteśmy wkur***, bo Miedź dziś nie istniała, a strzeliła nam dwie bramki - wypalił po końcowym gwizdku Bartłomiej Kalinkowski. - To miała być nasza twierdza, tak było w pierwszej rundzie i teraz trzeba koniecznie do tego wrócić. Punkty u siebie są nieodzowne do wysokiego miejsca w tabeli. Teraz mamy wyjazd, może to i dobrze... - wściekał się 22-latek. - Wszyscy chcemy awansu i mam prośbę, by cała "GieKSa" była razem, bo w takich momentach to wsparcie jest bardzo potrzebne. My do samego końca będziemy robić wszystko co w naszych mocach by zrealizować cel - zaapelował pomocnik katowiczan.
Polecane
I liga
Przeczytaj również
24.07.2022
24.07.2022
"GieKSa" w szoku przy pustym Blaszoku