Wschód - Zachód 101-100. "Poziom ligi jest całkiem niezły"
14.03.2010
Nieobecność Wiktora Grudzińskiego (Spójnia Stargard Szczeciński), umożliwiła występ Marcinowi Salamonikowi ( KKS Tychy) największemu pechowcowi głosowania, który miejsce w pierwszej piątce Zachodu przegrał zaledwie jednym głosem z Marcinem Sterengą (Górnik Wałbrzych). Łącznie więc na parkiecie w Krośnie dane nam było obejrzeć aż sześciu zawodników reprezentujących dwa czołowe kluby województwa śląskiego: MKS Dąbrowa Górnicza i KKS Tychy.
Najlepsze wrażenie wywarł ten dowołany w ostatniej chwili. Salamonik nie tylko był najskuteczniejszy spośród koszykarzy z naszego regionu, ale także zapisał na swoim koncie najwięcej zbiórek. Szarpać próbowali również pozostali. Radosław Basiński (MKS Dąbrowa Górnicza) trafił trzy "trójki". Jego klubowy kolega, Łukasz Szczypka, zdobył siedem punktów, a Piotr Hałas (KKS Tychy) dwa.
W Meczu Gwiazd wziął udział także udział Marek Piechowicz. Skrzydłowy MKS-u choć w samym spotkaniu zbytnio się nie wyróżnił, to jednak zaprezentował się z bardzo dobrej strony w konkursie wsadów. W finale przegrał z Maciejem Piątkiem (MOSiR Krosno), ale jego wcześniejsze próby były najwyższych lotów i nawet zawodowcy w tej dziedzinie (Slam Nation, którzy zaprezentowali swój pokaz w przerwie) kiwali głową z uznaniem. - Sam konkurs wsadów stał na wysokim poziomie, a kilka akcji śmiało wykorzystaliby ludzie ze Slam Nation - podkreślał Wojciech Wieczorek, szkoleniowiec Zachodu, a na co dzień trener dąbrowian.
Podobnie jak Piechowicz, również Pacocha nie angażował się zbytnio w sam mecz, ale w przerwie wziął udział w konkursie rzutów za trzy. Rozpoczął jako pierwszy i zdobył 13 punktów. Jego wynik pobił jednak 17-letni Mateusz Ponitka, który okazał się triumfatorem zmagań strzelców z dystansu. - Liczyła się przede wszystkim dobra zabawa i ostatnie chwile relaksu przed decydującymi zmaganiami w play-off - zaznacza rzucający obrońca KKS-u.
Spotkanie najlepszych zawodników I ligi zostało rozegrane po raz drugi w historii, ale po raz pierwszy jako główna impreza. - Postanowiliśmy uhonorować w ten sposób całkiem niezły poziom tych rozgrywek - tłumaczył Roman Ludwiczuk, prezes Polskiego Związku Koszykówki. - W tym pojedynku wystąpiło wielu ciekawych zawodników, którzy już za rok lub dwa mogą śmiało pukać do bram ekstraklasy - zaznaczył Wieczorek.
Najlepsze wrażenie wywarł ten dowołany w ostatniej chwili. Salamonik nie tylko był najskuteczniejszy spośród koszykarzy z naszego regionu, ale także zapisał na swoim koncie najwięcej zbiórek. Szarpać próbowali również pozostali. Radosław Basiński (MKS Dąbrowa Górnicza) trafił trzy "trójki". Jego klubowy kolega, Łukasz Szczypka, zdobył siedem punktów, a Piotr Hałas (KKS Tychy) dwa.
W Meczu Gwiazd wziął udział także udział Marek Piechowicz. Skrzydłowy MKS-u choć w samym spotkaniu zbytnio się nie wyróżnił, to jednak zaprezentował się z bardzo dobrej strony w konkursie wsadów. W finale przegrał z Maciejem Piątkiem (MOSiR Krosno), ale jego wcześniejsze próby były najwyższych lotów i nawet zawodowcy w tej dziedzinie (Slam Nation, którzy zaprezentowali swój pokaz w przerwie) kiwali głową z uznaniem. - Sam konkurs wsadów stał na wysokim poziomie, a kilka akcji śmiało wykorzystaliby ludzie ze Slam Nation - podkreślał Wojciech Wieczorek, szkoleniowiec Zachodu, a na co dzień trener dąbrowian.
Podobnie jak Piechowicz, również Pacocha nie angażował się zbytnio w sam mecz, ale w przerwie wziął udział w konkursie rzutów za trzy. Rozpoczął jako pierwszy i zdobył 13 punktów. Jego wynik pobił jednak 17-letni Mateusz Ponitka, który okazał się triumfatorem zmagań strzelców z dystansu. - Liczyła się przede wszystkim dobra zabawa i ostatnie chwile relaksu przed decydującymi zmaganiami w play-off - zaznacza rzucający obrońca KKS-u.
Spotkanie najlepszych zawodników I ligi zostało rozegrane po raz drugi w historii, ale po raz pierwszy jako główna impreza. - Postanowiliśmy uhonorować w ten sposób całkiem niezły poziom tych rozgrywek - tłumaczył Roman Ludwiczuk, prezes Polskiego Związku Koszykówki. - W tym pojedynku wystąpiło wielu ciekawych zawodników, którzy już za rok lub dwa mogą śmiało pukać do bram ekstraklasy - zaznaczył Wieczorek.
Polecane
Koszykówka
Przeczytaj również
07.08.2022
07.08.2022
Główka Paluszka metodą na wicemistrzów