Wrócili z dalekiej podróży

02.04.2009
Big Star po zaciętych bojach wyeliminował ŁKS Łódź i w walce o ekstraklasę zmierzy się ze Stalą Stalowa Wola. Tyszanie awans do półfinału play-off wywalczyli po morderczym pościgu, który odwodnił, że są ekipą z charakterem.
Big Star w pewnym momencie spotkania przegrywał już 18 punktami. Biorąc pod uwagę stawkę spotkania, a także wyrównany poziom obu zespołów, wydawało się to być różnicą nie do odrobienia. Tyszanie przeszli jednak głęboką metamorfozę i dosłownie wyszarpali decydujące zwycięstwo. - Zespół bardzo pozytywnie zareagował. Każdy z zawodników sporo wniósł w ten mecz i to spowodowało, że mozolnie udało nam się odrobić straty  i wrócić z dalekiej podróży - wyjaśnia Tomasz Służałek, trener świeżo upieczonego półfinalisty.

Tej sporej już różnicy być może nie udałoby się odrobić, gdyby nie bardzo dobra postawa tych, którzy dotychczas bywali w cieniu liderów tyskiej ekipy. Tomasz Bzdyra i Piotr Pustelnik mogą z pewnością być zadowoleni, że to właśnie oni dołożyli sporo cegiełek do końcowego sukcesu, tym bardziej że nie jest łatwo wejść z ławki w takim momencie i poderwać zespół. - Ciężko było już w Łodzi po pierwszej porażce. Teraz widziałem po twarzach chłopaków, że po pierwszej kwarcie czuli się podobnie. Skoro zostałem wybrany kapitanem, to ta funkcja zobowiązuje do szczególnej pomocy w trudnych sytuacjach - mówi Piotr Pustelnik, rozgrywający Big Stara.

Uważny obserwator spotkania mógł zauważyć, jak tyszanie w czasie niektórych przerw zbierali się wkoło swojego kapitana i słuchali poleceń. Również w czasie przerw, Pustelnik udzielał cennych rad kolegom, a także zagrzewał ich do dalszej walki. - To naturalny odruch. W każdym zespole musi być ktoś, kto krzyknie kiedy trzeba lub doradzi - wyjaśnia 26-letni obrońca.

Seria spotkań z ŁKS-em była dla wielu zawodników pierwszą, na takim poziomie. - To było w niektórych momentach dość widoczne. Jednak jeśli mam podsumować ta rywalizację, to uważam, że zespół spisał się bardzo dobrze. Trudy walki scementowały go i to zaprocentuje w trakcie półfinału ze Stalą Stalowa Wola - kończy Służałek.
autor: Tomasz Mucha

Przeczytaj również