"Wreszcie mogę powiedzieć, że jestem w niezłym nastroju"

24.08.2017
- Chciałbym podkreślić mądrą grę zespołu. Potrafiliśmy utrzymać się przy piłce w trudnych momentach, co nie pozwoliło nam dowieźć zwycięstwa w Legnicy - powiedział po meczu GKS-u z Chojniczanką Chojnice trener Piotr Mandrysz.
Rafał Rusek/Press Focus
Do trzeciego meczu w Katowicach musieli czekać kibice GKS-u na pierwsze w tym sezonie domowe zwycięstwo. Nie dziwi więc radość całej drużyny. - Wreszcie mogę powiedzieć, że jestem w niezłym nastroju, bo trudno, bym się uśmiechał po dwóch wcześniejszych meczach - przyznał trener Piotr Mandrysz, który jednak miał pewne obawy... tuż po zdobyciu gola przez jego zespół.

- Paradoksalnie najtrudniejszy moment, o jakim sobie pomyślałem, to ten po strzeleniu gola. Powróciły w pamięci poprzednie dwa spotkania przy Bukowej. Obawiałem się, że znowu wypuścimy zwycięstwo z rąk. Graliśmy jednak dobrze. Nie byliśmy w posiadaniu piłki tak często jak przeciwnik, ale byliśmy dużo bardziej konkretni pod polem karnym przeciwnika. Trzy akcje oskrzydlające to przerwy - po jednej padł gol, a w drugiej świetną interwencją nogą popisał się Radek Janukiewicz. Takich sytuacji przeciwnik nie miał - podkreślił Mandrysz. Trener był zadowolony z postawy piłkarzy.

- Chciałbym podkreślić mądrą grę zespołu. Potrafiliśmy utrzymać się przy piłce w trudnych momentach, co nie pozwoliło nam dowieźć zwycięstwa w Legnicy. Zespół funkcjonował lepiej. Jest co poprawiać, bo wiemy o naszych słabościach, ale myślę i wierzymy w to głęboko, że będziemy grali coraz lepiej -  powiedział.

- Bardzo się cieszę, że wreszcie przełamaliśmy klątwę stadionu przy Bukowej. Mówię o okresie, odkąd ja tu pracuję - zakończył szkoleniowiec GKS-u.
źródło: GieKSa TV

Przeczytaj również