"Wojny nie przegramy"

28.02.2009
Sobota i niedziela będą sądnymi dniami dla GKS-u. Tyszanie dwukrotnie zmierzą się z Podhalem Nowy Targ i nie mogą ponieść klęski. - Polegliśmy w dwóch bitwach, ale wojny nie przegramy - zapewnia Pawlik.
Karol Pawlik, dyrektor tyszan, zapytany przez przed półfinałowymi pojedynkami GKS-u z Podhalem, kto jest ich faworytem, odpowiedział stanowczo: "Podhale. I nie podlega to dyskusji. Zakończyli sezon na pierwszym miejscu. Mają ogromną siłę rażenia i czeka nas ciężka przeprawa.” Dotychczasowe wyniki, a szczególnie pierwszy, odzwierciedlają jego słowa.

GKS przegrał 2-5 i 2-3. W tym momencie, w rywalizacji do 4 zwycięstw, Podhale prowadzi już 2-0. - Sytuacja mocno się skomplikowała. Po dwóch porażkach w Nowym Targu nie możemy sobie pozwolić na kolejną wpadkę. Naszym celem jest mistrzostwo. Zawodnicy wiedzą, o co walczą, dlatego w sobotę i niedzielę dadzą z siebie wszystko. Polegliśmy w dwóch bitwach, ale wojny nie przegramy - zapewnia Pawlik.

- Nastroje nie są zbyt dobre. Prezentujemy się jednak lepiej niż mówią o tym rezultaty. Brakuje nam jednak wykończenia. Stwarzamy sobie sytuacje, ale krążek nie chce wpadać do siatki - ubolewa Krzysztof Majkowski, obrońca tyszan.

Główną przeszkodą, na którą trafia wicemistrz, jest bramkarz "szarotek”, Krzysztof Zborowski. - Krzysiu jest w wysokiej formie. Ma spore umiejętności i w tym momencie to udowadnia - potwierdza Arkadiusz Sobecki, kolega po fachu z GKS-u. - Musimy oddawać więcej strzałów, bo nawet najlepszy golkiper w którymś momencie popełni błąd i przepuści gola - dodaje, upatrując w tym właśnie szansy na zwycięstwo.

[b]
sobota[/b]
18:15 GKS Tychy - Podhale Nowy Targ
[b]niedziela[/b]
18:00 GKS Tychy - Podhale Nowy Targ
autor: Mariusz Polak

Przeczytaj również