Wojciech Stawowy wraca na Bukową. Jak powitają go kibice?
18.08.2012
"Pasy" prowadzi, dobrze znany, ale nie przez wszystkich miło wspominany, Wojciech Stawowy. Obecny trener Cracovii objął GKS pod koniec sierpnia 20120 roku, po kompromitacji GKS-u na własnym stadionie w meczu z Podbeskidziem Bielsko-Biała (1-6). Pod jego wodzą katowiczanie wygrali 10 spotkań, tyle samo przegrali oraz zanotowali dziewięć remisów.
Od odejścia Stawowego, drużyna GKS-u bardzo się zmieniła. Ze składu, który wystawił w swoim debiucie (0-3 w Kluczborku), dzisiaj wybiec może co najwyżej… dwóch zawodników! Większość piłkarzy, których miał do dyspozycji, już przy Bukowej nie ma, ale klub wciąż nie może o nich zapominać. To właśnie m.in. przez zawodników, którzy grali w tym okresie w Katowicach klub ma zakaz transferowy, przez co GieKSa nie może pozyskać graczy, którymi jest zainteresowana.
Stawowy nie należy do ulubionych trenerów sympatyków GKS-u. Szkoleniowiec przyznaje, że nie obawia się powitania. Przypomnijmy, że po spotkaniu z Pogonią Szczecin (1-2), fani katowiczan pojawili się na konferencji prasowej z taczką... Szkoleniowiec z dziennikarzami się nie spotkał, a kilka dni później pożegnał się z klubem.
- Mimo, że kibice żegnali mnie w niemiły sposób i teraz pewnie przywitają niezbyt sympatycznie, to nie zmienia to faktu, że miałem tam fajny zespół, spotkałem tam fantastycznych ludzi. Podchodzę do tego meczu, jak do każdego innego - podkreśla.
Jak obecny GKS ocenia Stawowy? - To ambitna drużyna z charakterem. Nie boi się walki. Jest w niej jeszcze kilku zawodników, z którymi miałem przyjemność pracować. Oni na pewno będą walczyli. Będzie to dla nas trudne spotkanie, ale gospodarze też nie będą mieli łatwo - mówi szkoleniowiec.
Nie tylko Stawowy wraca dzisiaj na Bukową. W meczowej "18" znalazł się Bartłomiej Dudzic, który dla katowiczan zagrał w 15 meczach ligowych, strzelając w nich jedną bramkę. W porównaniu z poprzednim meczem, z kadry GieKSy ubył Grzegorz Goncerz, który ponownie ma problemy zdrowotne. W jego miejsce sztab szkoleniowy powołał młodego Mateusza Mazurka.
GKS Katowice - Cracovia
sobota, 19:45
sędziuje Łukasz Szczech (Białystok)
Od odejścia Stawowego, drużyna GKS-u bardzo się zmieniła. Ze składu, który wystawił w swoim debiucie (0-3 w Kluczborku), dzisiaj wybiec może co najwyżej… dwóch zawodników! Większość piłkarzy, których miał do dyspozycji, już przy Bukowej nie ma, ale klub wciąż nie może o nich zapominać. To właśnie m.in. przez zawodników, którzy grali w tym okresie w Katowicach klub ma zakaz transferowy, przez co GieKSa nie może pozyskać graczy, którymi jest zainteresowana.
Stawowy nie należy do ulubionych trenerów sympatyków GKS-u. Szkoleniowiec przyznaje, że nie obawia się powitania. Przypomnijmy, że po spotkaniu z Pogonią Szczecin (1-2), fani katowiczan pojawili się na konferencji prasowej z taczką... Szkoleniowiec z dziennikarzami się nie spotkał, a kilka dni później pożegnał się z klubem.
- Mimo, że kibice żegnali mnie w niemiły sposób i teraz pewnie przywitają niezbyt sympatycznie, to nie zmienia to faktu, że miałem tam fajny zespół, spotkałem tam fantastycznych ludzi. Podchodzę do tego meczu, jak do każdego innego - podkreśla.
Jak obecny GKS ocenia Stawowy? - To ambitna drużyna z charakterem. Nie boi się walki. Jest w niej jeszcze kilku zawodników, z którymi miałem przyjemność pracować. Oni na pewno będą walczyli. Będzie to dla nas trudne spotkanie, ale gospodarze też nie będą mieli łatwo - mówi szkoleniowiec.
Nie tylko Stawowy wraca dzisiaj na Bukową. W meczowej "18" znalazł się Bartłomiej Dudzic, który dla katowiczan zagrał w 15 meczach ligowych, strzelając w nich jedną bramkę. W porównaniu z poprzednim meczem, z kadry GieKSy ubył Grzegorz Goncerz, który ponownie ma problemy zdrowotne. W jego miejsce sztab szkoleniowy powołał młodego Mateusza Mazurka.
GKS Katowice - Cracovia
sobota, 19:45
sędziuje Łukasz Szczech (Białystok)
Polecane
I liga
Przeczytaj również
24.07.2022
24.07.2022
"GieKSa" w szoku przy pustym Blaszoku