Wojciech Stawowy: Wiem, że w klubie wciąż wspominają Nawałkę

25.09.2010
- Nie przeszkadza mi, jeśli ktoś porównuje mnie do trenera Nawałki. Ale ja nigdy nikogo nie naśladuję, nie małpuję. Nazywam się Wojciech Stawowy - mówi trener GKS-u Katowice.
Od momentu odejścia z Bukowej trenera Adama Nawałki minęło już parę ładnych miesięcy, ale tak jak kibice GKS-u wracali pamięcią do efektów jego bardzo dobrej pracy, tak robią to nadal. Pozwolić zapomnieć o obecnym szkoleniowcu Górnika Zabrze nie pozwolili im ani Robert Moskal, ani Dariusz Fornalak. Czy uda się to Wojciechowi Stawowemu?
 
- Zdaję sobie sprawę, że w klubie wciąż wspomina się trenera Nawałkę. I wcale się temu nie dziwię. Za jego czasów drużyna grała bardzo solidnie, nie schodziła poniżej pewnego poziomu - mówi Stawowy. -  Nie przeszkadza mi, jeśli ktoś mnie do niego porównuje. Ale ja nigdy nikogo nie naśladuję, nie małpuję. Nazywam się Wojciech Stawowy - dodaje.

Plan na to, jak zaskarbić sobie serca fanów GKS-u, już ma. A że pochodzi z Krakowa... - Chcę, byśmy grali taką krakowską piłkę w dobrym wydaniu. Zalążki już są, a skoro tak, to zaraz będą owoce. To tak jak z kwiatem, który zaczyna kwitnąć, rozkwita na dobre i jest piękny - tłumaczy. - Nie jestem osobą chytrą, bo chytry traci podwójnie. Jestem natomiast konsekwentny i właśnie konsekwentna praca pozwoli nam regularnie gromadzić punkty - wskazuje.

Dla niego największym wyzwaniem w Katowicach jest jednak coś innego. - Najważniejsze, by nikogo w tym klubie nie zawieść, by nikomu nie sprawić swoją pracą przykrości. Cały czas powtarzam, że GKS Katowice po prostu zasługuje na dobre wyniki...

GKS Katowice - Kolejarz Stróże

sobota, 19:00
sędziuje Erwin Paterek (Lublin)

Przypuszczalne składy

GKS: Wierzbicki - Olkowski, J. Kowalczyk, Nowak, Sokołowski - Hołota, Pitry, Plewnia - Goncerz, Zieliński, Dziedzic.

Kolejarz: Zarychta - Szymiczek, Cichy, Księżyc, Walęciak - Gryźlak, Lipecki, Drąg, Ciećko, Madejski - Broź.
autor: Kamil Kwaśniewski

Przeczytaj również