Wojciech Stawowy: Remis to klęska, popełniłem błędy w tygodniu

23.04.2011
GKS Katowice "przespał" pierwszą połowę meczu z Ruchem Radzionków. Trener gospodarzy wziął całą odpowiedzialność za postawę zespołu na siebie. - Będę miał zepsute święta - przyznał.
- Absolutnie się nie cieszę, choć należałoby z tego remisu, bo to Ruch powinien ten mecz wygrać. Gdyby nie nasz przebłysk, który trwał kwadrans, to skończyłoby się 0-1. Na tyle było nas dzisiaj tylko stać. Zabrakło nam dynamiki, koncentracji i determinacji. Graliśmy zbyt daleko naszych rywali, popełniliśmy zbyt wiele błędów w kryciu - wyliczał Wojciech Stawowy na konferencji prasowej. Zaskoczył po chwili...

Szkoleniowiec GKS-u całą winę za taki stan rzeczy wziął na siebie. - Mówię o tym otwarcie i zdecydowanie: ja ponoszę odpowiedzialność za to, że zespół zaprezentował się w taki sposób. Nie był to mecz godny obecności kamer telewizyjnych. Winą nie należy obarczać zawodników, lecz tego, który ich przygotowuje, a więc mnie. Najwyraźniej popełniłem błędy w tygodniu. Muszę z tego spotkania wyciągnąć wnioski i uderzyć się we własne piersi. Mam po części zepsute święta - mówił Stawowy.

- Krytykę proszę kierować pod moim adresem. Raz jeszcze powtórzę, że chłopcy chcieli, ale nie mogli. Remis to nasza klęska - dodał.
autor: Krzysztof Kubicki

Przeczytaj również