Wojciech Stawowy: Jeśli krytykować, to mnie, a nie zawodników

17.11.2010
Choć GKS Katowice cały czas balansuje w okolicach strefy spadkowej I ligi, jego szkoleniowiec na każdym kroku swoich piłkarzy chwali. - Mamy tu bardzo dobry materiał - przekonuje.
Tak jak każdy człowiek jest niepowtarzalny, tak i dwóch takich samych trenerów znaleźć nie sposób. Ci różnią się od siebie wieloma elementami. Oczywiście - przede wszystkim warsztatem, ale i na inne kwestie warto zwrócić uwagę. Jak choćby na sposób, w jaki oceniają swoich zawodników w mediach...

Wojciech Stawowy na przykład nie ma w zwyczaju podopiecznych publicznie zbytnio ganić, choć przecież powody by się znalazły. Co zatem o nich mówi? - Absolutnie nie mam do swoich piłkarzy żadnych pretensji. Oni zrobili bardzo wiele, by stać się zespołem, który prowadzi grę. To będzie się kibicom podobać - przekonuje trener GieKSy.

A gdy pojawia się krytyka z zewnątrz... - To musi być kierowana pod moim adresem. W końcu drużyna robi wszystko pod moje dyktando. Ważne natomiast, by ta krytyka miała coś na celu, a nie była jedynie złośliwością. Ja na takie konstruktywne uwagi nigdy głuchy nie pozostaję. Jednocześnie proszę też jednak o cierpliwość. Powtarzam, że z tego materiału można zbudować bardzo silny zespół. Mam na to całą zimę. Później ten limit czasu się wyczerpie i przyjdzie twarde rozliczenie - wskazuje Stawowy.
autor: KAM

Przeczytaj również