Wojciech Stawowy: GKS porażkę z Cracovią ma wkalkulowaną

22.03.2013
Już jutro GKS Katowice zagra w Krakowie z drużyną "Pasów" prowadzoną przez Wojciecha Stawowego, który pracował też na Bukowej. - GKS jest rozpędzony po dwóch zwycięstwach, na fali - mówi trener.
Sobotnie spotkanie przy Kałuży będzie już trzecim dla obu drużyn w rundzie wiosennej, jednak zima nie chce odejść i zespoły muszą zmagać się ze śniegiem i mrozem. - Przygotowania do meczu z GKS-em przebiegały planowo od strony piłkarskiej, natomiast mieliśmy trochę problemów z miejscami treningów. Nie było komfortową sytuacją to, że raz trenowaliśmy na sztucznej nawierzchni, a raz na naturalnej. To był jedyny czynnik, który nam troszeczkę przeszkadzał, ale jesteśmy gotowi - mówi przed spotkaniem z katowickim zespołem Wojciech Stawowy.

Szkoleniowiec ma przed tym meczem trochę problemów kadrowych. Z powodu kontuzji na murawie zabraknie Roka Strausa i Mariana Jarabicy. Ze względu na czwartą żółtą kartkę nie będzie mógł grać Marcin Budziński. Na zgrupowaniach reprezentacji są Andraż Struna, Damian Dąbrowski i Krzysztof Szewczyk.

Plany są takie, by mecz się odbył. Stawowy cieszy się, że jak na razie spotkanie nie zostało odwołane, jak to miało miejsce w przypadku innych, które miał być rozegrane w ten weekend. - Nie wiadomo jednak, co się stanie  w nocy i w sobotę rano. Warunki do gry będą ciężkie, ale jednakowe dla obu drużyn - podkreśla były "wódź" zespołu z Bukowej.

W jesiennym meczu między tymi drużynami zanotowano remis. Cracovia straciła trzy punkty w samej końcówce, strzał Krzysztofa Wołkowicza dał Ślązakom remis. Czy Stawowy będzie przed jutrzejszym meczem przypominał swoim podopiecznym o tamtej sytuacji? - O rzeczach, które są zrobione źle, staram się mówić zaraz po spotkaniu, na drugi dzień. I na tym koniec, bo ja do złych rzeczy nie lubię wracać. Każda drużyna, która jest w budowie, nabiera doświadczenia i przechodzi chrzest. Mieliśmy zdecydowaną przewagę i kontrolę nad tym spotkaniem. Koncentracja musi być przez 90 minut. Taką lekcję możemy wyciągnąć z jesiennego meczu - odpowiada szkoleniowiec.

- Każda drużyna podchodzi do meczu z nami wybitnie skoncentrowana. Mamy świadomość, że mecz z GKS-em nie będzie taki sam jak jesienią. To teraz inna drużyna, rozpędzona po dwóch zwycięstwach, na fali. W Katowicach wiele się od tego czasu zmieniło - mówi. - GKS spokojnie powinien się utrzymać. Chcą nam urwać punkty, ale jeżeli przegrają, to nic się nie stanie, bo to mają wkalkulowane. Dla nas natomiast, walczących o awans, to kolejny ważny krok - kończy.
autor: Michał Knura

Przeczytaj również