Wojciech Stawowy: Chcę, by został, ale uszanuję każdą jego decyzję

14.11.2010
Kończąca się runda była dla Piotra Piechniaka i Jacka Gorczycy rozczarowaniem, ale trener GKS-u Katowice zapewnia, że nie zamierza z nich rezygnować. - Obaj są nam bardzo potrzebni - uważa.
Większość trenerów, bez względu na poziom rozgrywek, staje właśnie przed dylematem, kogo na drugą część sezonu w kadrze zostawić, a z kim się pożegnać. Najłatwiej słabsze występy "wybaczyć" oczywiście młodym, których zawsze można wybronić, stwierdzając, że "młodość ma swoje prawa, a z tego chłopaka będą jeszcze ludzie". Gorzej, gdy mowa o piłkarzach po trzydziestce... A w GKS-ie Katowice jest takich dwóch. 33-letni Piotr Piechniak i rok od niego starszy Jacek Gorczyca.

Obaj z nazwiskami, obaj mieli "ciągnąć" drużynę. Obaj też zaczęli sezon w podstawowej jedenastce. Tyle że szybko z niej wypadli. Piechniak zaczął grywać ledwie krótkie epizody, zaś Gorczyca między słupki już nie wrócił. Pytanie zatem, czy dzisiejszy mecz z Flotą Świnoujście, ostatni w tej rundzie na Bukowej, będzie dla nich pożegnaniem z katowickimi trybunami?

Wojciech Stawowy uważa, że nie. Ale po kolei. Piechniak. - Dziś nie jest w formie, która uprawiałaby go do gry w pierwszym składzie. Chcę natomiast zaznaczyć, że to nie wynika z jakiejś jego słabości. W szczegóły nie będę jednak wnikał - podkreśla trener GKS-u. - Nie mogę powiedzieć, że Piotrek się nie sprawdził, skoro nie otrzymał ode mnie wystarczająco dużo szans. Taki doświadczony zawodnik jest nam potrzebny. Dlatego jestem za tym, żeby został, ale jeśli dokona innego wyboru, uszanuję to - dodaje.

Wiadomo, że o odejściu na pewno nie myśli Gorczyca. - Będę cierpliwy w walce o wyjściową jedenastkę - stwierdził niedawno w rozmowie z naszym portalem. Stawowy zaś o to, że doświadczony golkiper do składu wróci, jest raczej spokojny. - Jeśli należycie przepracuje zimę - w co nie wątpię - to nie powinno być z tym problemu - przekonuje.

Jednocześnie stara się znaleźć przyczynę tego słabego początku rozgrywek w wykonaniu 34-latka. - Brakowało mu stabilizacji formy. W dużej mierze dlatego, że przez długi czas bardziej trenował Maćka Wierzbickiego i Andrzeja Wiśniewskiego niż sam był trenowany. W pełni poświęcił się dla tych chłopaków - szkoleniowiec wskazuje na okres, kiedy Gorczyca łączył obowiązki zawodnika z funkcją trenera bramkarzy.

GKS Katowice - Flota Świnoujście
niedziela, 17:00
sędziuje Jacek Walczyński (Lublin)

Przypuszczalne składy

GKS:
Wiśniewski - Olkowski, Szala, Kowalczyk, Sokołowski - Plewnia - Nowak, Pitry - Dziedzic, Zieliński, Sadowski.

Flota: Żukowski - Falisiewicz, Mazurkiewicz, Rygielski, Paczkowski - Stąporski, Pruchnik, Bodziony, Krajanowski - Uchenna, Kowal.
autor: Kamil Kwaśniewski

Przeczytaj również