Włoska przygoda Rafała Dobrolińskiego
10.10.2014
- Pierwsze kroki w III lidze stawiałem już jako 17-latek, co zwróciło na mnie uwagę. Jeden z menedżerów załatwił mi staż w Sienie, skąd dostałem szansę wypożyczenia do Serie C, do Sambenedettese. Pojawiłem się tam "na chwilę" - tłumaczy swój włoski epizod w piłkarskim CV Rafał Dobroliński.
Bramkarz nie był podstawowym zawodnikiem, zaliczył tylko kilka gier. - W samej końcówce rundy. Ale miałem godnego przeciwnika. W tamtym sezonie konkurować miałem z reprezentantem Włoch - wtedy w kategorii U-20, później również w młodzieżówce, Andreą Consiglim - wspomina Dobroliński. A jego konkurent obecnie gra w zespole z Serie A, Sassuolo.
Jakie są różnice w pracy między Polską a Włochami, jeśli chodzi o bramkarzy? - We Włoszech dużo większy nacisk kładzie się na psychikę, na mentalność. Zresztą to widać później w postawie włoskich piłkarzy na murawie: są pewni siebie, swych celów i tego, co robią. Nam w Polsce tego czasami brakuje - porównuje.
Bramkarz nie był podstawowym zawodnikiem, zaliczył tylko kilka gier. - W samej końcówce rundy. Ale miałem godnego przeciwnika. W tamtym sezonie konkurować miałem z reprezentantem Włoch - wtedy w kategorii U-20, później również w młodzieżówce, Andreą Consiglim - wspomina Dobroliński. A jego konkurent obecnie gra w zespole z Serie A, Sassuolo.
Jakie są różnice w pracy między Polską a Włochami, jeśli chodzi o bramkarzy? - We Włoszech dużo większy nacisk kładzie się na psychikę, na mentalność. Zresztą to widać później w postawie włoskich piłkarzy na murawie: są pewni siebie, swych celów i tego, co robią. Nam w Polsce tego czasami brakuje - porównuje.
Polecane
I liga
Przeczytaj również
24.07.2022
24.07.2022
"GieKSa" w szoku przy pustym Blaszoku