Wisła Płock - GKS Katowice 0-2. Grzegorz Goncerz najlepszym snajperem ligi

30.08.2014
Zasłużone zwycięstwo GKS-u Katowice, który był przez całe spotkanie lepszy od Wisły Płock. Po raz kolejny najlepszym zawodnikiem zespołu z Bukowej był Grzegorz Goncerz, który w tym sezonie zdobył już sześć goli.
Łukasz Laskowski/Pressfocus
Wydarzenie
Był już doliczony czas gry pierwszej połowy, gdy Antonin Buczek dalekim wykopem rozpoczął grę od własnej bramki. Pojedynek z Pawłem Magdoniem wygrał Grzegorz Goncerz, który zgrał do Kamila Bętkowskiego. "Gonzo" przytomnie ruszył w pole karne, co dostrzegł jego młodszy kolega z zespołu - napastnik otrzymał prostopadłe podanie, po którym umieścił piłkę w siatce.

Bohater
Goncerz jest liderem klasyfikacji strzelców I ligi. Szóstą bramkę w tym sezonie napastnik zdobył uderzeniem głową, po idealnym dośrodkowaniu z prawej strony Krzysztofa Bodzionego. Pochwalić należy nie tylko strzelca i asystenta, ale i Aleksandra Januszkiewicza, który zagrał do Bodzionego.

Rozczarowanie
Paweł Magdoń dał się przepchać Goncerzowi w sytuacji, po której padł pierwszy gol dla GKS-u, zostawił też bez krycia napastnika katowiczan przy drugiej bramce. Mierzący 195 cm obrońca na długo zapamięta - w większości przegrane - pojedynki z zawodnikiem GieKSy. Nie potrafił też wykorzystać swoich warunków fizycznych w polu karnym rywala przy stałych fragmentach gry.

Co ciekawego:
- GKS po raz kolejny zagrał w ustawieniu z czwórką obrońców.

- W pierwszej połowie aktywny był Michał Nawrot. Po jego dośrodkowaniu z lewej strony źle wybił piłkę Paweł Magdoń, dzięki czemu na strzał z pola karnego zdecydował się Kamil Bętkowski. Piłka minęła bramkę.

- W kolejnej sytuacji Nawrot strzelał na bramkę, a Seweryn Kiełpin - "na raty" - złapał piłkę, którą chciał dobić Bętkowski, ten został przyblokowany przez obrońcę.

- Świetnym, kilkudziesięciometrowym, podaniem popisał się Rafał Pietrzak. Jego zagranie uderzeniem z powietrza wykończył Bętkowski. Strzelił jednak prawą nogą, nad bramką.

- Gospodarze w pierwszej połowie praktycznie ani razu nie zagrozili katowiczanom. Ciekawie zapowiadającą się akcję przerwał Antonin Buczek, który przytomnie ruszył do prostopadłej piłki, zagranej przez Jacka Góralskiego, dzięki czemu uprzedził Łukasza Kacprzyckiego.

- W drugiej połowie piłka trafiła w poprzeczkę bramki GieKSy. Z rzutu wolnego dośrodkowywał Kacprzycki, głową w pole karne zgrał Marko Radić, a zawodnikiem, któremu niewiele brakowało, by wpisać się na listę strzelców był Piotr Wlazło.

- Świetną, indywidualną akcją popisał się Januszkiewicz. Ruszył prawym skrzydłem, ograł kilku przeciwników i prawie z zerowego kąta trafił w słupek.

- GKS zapunktował w trzecim spotkaniu z rzędu. Zanotował też drugie zwycięstwo na wyjeździe z rzędu.

- Piękną bramkę w doliczonym czasie gry mógł zdobyć Przemysław Pitry. Jego techniczne uderzenie z 16 metrów nieznacznie minęło cel.
źródło: SportSlaski.pl

Przeczytaj również