Wiceprezes GieKSy jedzie negocjować transfer obrońcy Polonii

20.11.2009
- Drzwi przed katowiczanami nie zamykamy, ale muszą pamiętać, że mówimy o bardzo obiecującym graczu - mówi Cezariusz Zając, dyrektor bytomian, zapytany o transfer Mateusza Kamińskiego.
- Nie mam pojęcia, jakich barw będę bronił w rundzie wiosennej. Nikt z Bytomia się ze mną nie kontaktował - przyznaje Mateusz Kamiński, jeden z filarów obecnego składu GKS-u Katowice, który na Bukową jest tylko z Polonii wypożyczony. A jej włodarze o przyszłości 21-letniego stopera jeszcze nie zdecydowali. - Mamy przecież na to sporo czasu - podkreśla Cezariusz Zając, dyrektor sportowy bytomian. Sytuację starają się zatem wykorzystać w Katowicach...

- W najbliższym czasie do Bytomia wybiera się wiceprezes Jacek Pluta - zdradza Piotr Hyla, rzecznik prasowy GKS-u. Co na to działacze Polonii? - Drzwi przed GieKSą nie zamykamy, ale katowiczanie muszą pamiętać, że mówimy o bardzo obiecującym graczu, młodzieżowym reprezentancie Polski - Zając nie kryje, że bytomianie popularnego "Kamyka" za grosze nie puszczą. Deklaruje jednak, że najważniejsze w całej sprawie będzie dobro piłkarza.

Sam Kamiński zdaje sobie sprawę, że na Olimpijskiej mógłby mieć problemy z miejscem w wyjściowej jedenastce. - A nie chciałbym trafić do Młodej Ekstraklasy - zaznacza. Tak czy siak, decyzja o przeprowadzce do Katowic była z jego strony świetnym posunięciem. - Takim strzałem w dziesiątkę. Przez ten ostatni rok znacznie się rozwinąłem - dopowiada Kamiński.

Wychowanek Pogoni Prudnik trafił do GKS-u w lutym tego roku. Od tego momentu zdążył rozegrać na zapleczu ekstraklasy 29 spotkań. Wszystkie - nie licząc usunięcia z boiska w niedawnym pojedynku z Pogonią Szczecin - w pełnym wymiarze czasowym!
autor: Kamil Kwaśniewski

Przeczytaj również