Wicelider urodzony w bólach
25.09.2016
Wydarzenie
W środę minie rok odkąd trenerem GKS-u Katowice jest Jerzy Brzęczek. Pod jego wodzą zespół rozegrał 34 spotkania ligowe, w których zdobył 61 punktów. Przejmował drużynę na 14. pozycji, teraz GieKsa zajmuje drugie miejsce i ma tylko dwa punkty mniej od lidera. Postęp jest bardzo widoczny.
Bohater
Grzegorz Goncerz strzelił gola w trzecim meczu z rzędu. Dzisiaj napastnik GKS-u nie kazał długo czekać na swoją bramkę - zdobył ją już na samym początku spotkania. Po wrzucie z autu piłka minęła kilku zawodników, "Gonzo" wskoczył przed Sebastiana Zalepę i uderzeniem głową otworzył wynik spotkania.
Rozczarowanie
Jeśli katowiczanie oglądali mecz Stali z Górnikiem Zabrze, to wiedzieli, że można było się spodziewać ataków mielczan na początku drugiej połowy. Goście faktycznie odważniej ruszyli po przerwie i stworzyli sobie kilka dobrych sytuacji. Gdyby nie Mateusz Abramowicz, to pod koniec spotkania byłby remis - po sporym zamieszaniu - i przypadku - po dośrodkowaniu z rzutu rożnego, z dwóch metrów uderzał Dorian Buczek. Bramkarz gospodarzy popisał się kapitalną interwencją. Stal była aktywniejsza, GieKSa była w opałach. Na własne życzenie.
Co ciekawego?
- GieKSa po golu Goncerza dalej atakowała. Wydawało się, że kwestią czasu są kolejne trafienia dla gospodarzy, jednak niewiele brakowało, by po kwadransie gry był remis. Goście z Mielca ruszyli z kontrą, po której w słupek trafił Szymon Sobczak.
- Słupek to praktycznie jedyna dobra okazja gości przed przerwą. Katowiczanie prowadzili grę, często atakowali. Goncerz mógł zdobyć bardzo ładną bramkę po dwójkowej akcji z Tomaszem Foszmańczykiem, który otrzymał podanie od napastnika, a następnie bez przyjęcia zagrał w pole karne, gdzie wbiegł snajper GieKSy. Tam niestety powstrzymał go... "kret".
- Dwie okazje miał też Mikołaj Lebedyński. W pierwszej sytuacji dostał piłkę nieco niespodziewanie, bo źle uderzył Andreja Prokić. W drugiej sytuacji Serb już świadomie zagrał do napastnika. Ten jednak nie wykorzystał dwóch szans - za pierwszym razem został zablokowany, a za drugim dobrze interweniował bramkarz.
- Robert Sulewski zagrał z rzutu wolnego idealnie na głowę Sebastiana Zalepy, który uderzył minimalnie obok bramki.
- Spośród niewielu sytuacji GieKSy w drugiej połowie wyróżnić można uderzenie z dystansu Łukasza Pielorza. Piłka nieznacznie minęła bramkę.
- Obaj trenerzy musieli pozmieniać swoje "11" bowiem w GieKSie jak i Stal roiło się od zawodników, którzy grać nie mogli - trener Jerzy Brzęczek nie mógł skorzystać z kontuzjowanych Adriana Frańczaka i Sebastiana Nowaka oraz kartkowiczów - Łukasza Zejdlera i Alana Czerwińskiego.
- Na prawej stronie obrony Czerwińskiego zastępował Łukasz Pielorz. Pod koniec pierwszej połowy wydawało się, że będzie trzeba szukać kolejnego zastępcy bowiem zawodnik dawał sygnały, że potrzebna jest zmiana. Wrócił jednak na boisko i dokończył spotkanie.
- Mecz poprzedziła minuta ciszy ku pamięci zmarłego kibica GKS-u oraz Piotra Kuchty, wieloletniego gospodarza obiektu przy Bukowej.
- Dzisiejszy mecz był debiutem na ławce trenerskiej Stali duetu Macieja Serafińskiego i Bogusława Wyparły.
GKS Katowice - Stal Mielec 1:0 (1:0)
1:0 - Goncerz, 3'
GKS: M. Abramowicz - Pielorz, Kamiński, Garbacik, D. Abramowicz - Foszmańczyk, Duda (63. Wołkowicz), Kalinkowski, Prokić (67. Bębenek) - Goncerz, Lebedyński (83. Mandrysz). Trener: Jerzy Brzęczek.
Stal: Kozioł - Sulewski, Zalepa, Bierzało, Liberacki - Sobczak, Kiercz (86. Tall), Marciniec (73. Fąfara), Prejs (65. Buczek) - Radulj - Cholewiak. Trenerzy: Maciej Serafiński i Bogusław Wyparło.
Żółte kartki: Duda, Kalinkowski, Bębenek - Liberacki, Kiercz.
Sędziował Mateusz Złotnicki (Lublin)
W środę minie rok odkąd trenerem GKS-u Katowice jest Jerzy Brzęczek. Pod jego wodzą zespół rozegrał 34 spotkania ligowe, w których zdobył 61 punktów. Przejmował drużynę na 14. pozycji, teraz GieKsa zajmuje drugie miejsce i ma tylko dwa punkty mniej od lidera. Postęp jest bardzo widoczny.
Bohater
Grzegorz Goncerz strzelił gola w trzecim meczu z rzędu. Dzisiaj napastnik GKS-u nie kazał długo czekać na swoją bramkę - zdobył ją już na samym początku spotkania. Po wrzucie z autu piłka minęła kilku zawodników, "Gonzo" wskoczył przed Sebastiana Zalepę i uderzeniem głową otworzył wynik spotkania.
Rozczarowanie
Jeśli katowiczanie oglądali mecz Stali z Górnikiem Zabrze, to wiedzieli, że można było się spodziewać ataków mielczan na początku drugiej połowy. Goście faktycznie odważniej ruszyli po przerwie i stworzyli sobie kilka dobrych sytuacji. Gdyby nie Mateusz Abramowicz, to pod koniec spotkania byłby remis - po sporym zamieszaniu - i przypadku - po dośrodkowaniu z rzutu rożnego, z dwóch metrów uderzał Dorian Buczek. Bramkarz gospodarzy popisał się kapitalną interwencją. Stal była aktywniejsza, GieKSa była w opałach. Na własne życzenie.
Co ciekawego?
- GieKSa po golu Goncerza dalej atakowała. Wydawało się, że kwestią czasu są kolejne trafienia dla gospodarzy, jednak niewiele brakowało, by po kwadransie gry był remis. Goście z Mielca ruszyli z kontrą, po której w słupek trafił Szymon Sobczak.
- Słupek to praktycznie jedyna dobra okazja gości przed przerwą. Katowiczanie prowadzili grę, często atakowali. Goncerz mógł zdobyć bardzo ładną bramkę po dwójkowej akcji z Tomaszem Foszmańczykiem, który otrzymał podanie od napastnika, a następnie bez przyjęcia zagrał w pole karne, gdzie wbiegł snajper GieKSy. Tam niestety powstrzymał go... "kret".
- Dwie okazje miał też Mikołaj Lebedyński. W pierwszej sytuacji dostał piłkę nieco niespodziewanie, bo źle uderzył Andreja Prokić. W drugiej sytuacji Serb już świadomie zagrał do napastnika. Ten jednak nie wykorzystał dwóch szans - za pierwszym razem został zablokowany, a za drugim dobrze interweniował bramkarz.
- Robert Sulewski zagrał z rzutu wolnego idealnie na głowę Sebastiana Zalepy, który uderzył minimalnie obok bramki.
- Spośród niewielu sytuacji GieKSy w drugiej połowie wyróżnić można uderzenie z dystansu Łukasza Pielorza. Piłka nieznacznie minęła bramkę.
- Obaj trenerzy musieli pozmieniać swoje "11" bowiem w GieKSie jak i Stal roiło się od zawodników, którzy grać nie mogli - trener Jerzy Brzęczek nie mógł skorzystać z kontuzjowanych Adriana Frańczaka i Sebastiana Nowaka oraz kartkowiczów - Łukasza Zejdlera i Alana Czerwińskiego.
- Na prawej stronie obrony Czerwińskiego zastępował Łukasz Pielorz. Pod koniec pierwszej połowy wydawało się, że będzie trzeba szukać kolejnego zastępcy bowiem zawodnik dawał sygnały, że potrzebna jest zmiana. Wrócił jednak na boisko i dokończył spotkanie.
- Mecz poprzedziła minuta ciszy ku pamięci zmarłego kibica GKS-u oraz Piotra Kuchty, wieloletniego gospodarza obiektu przy Bukowej.
- Dzisiejszy mecz był debiutem na ławce trenerskiej Stali duetu Macieja Serafińskiego i Bogusława Wyparły.
GKS Katowice - Stal Mielec 1:0 (1:0)
1:0 - Goncerz, 3'
GKS: M. Abramowicz - Pielorz, Kamiński, Garbacik, D. Abramowicz - Foszmańczyk, Duda (63. Wołkowicz), Kalinkowski, Prokić (67. Bębenek) - Goncerz, Lebedyński (83. Mandrysz). Trener: Jerzy Brzęczek.
Stal: Kozioł - Sulewski, Zalepa, Bierzało, Liberacki - Sobczak, Kiercz (86. Tall), Marciniec (73. Fąfara), Prejs (65. Buczek) - Radulj - Cholewiak. Trenerzy: Maciej Serafiński i Bogusław Wyparło.
Żółte kartki: Duda, Kalinkowski, Bębenek - Liberacki, Kiercz.
Sędziował Mateusz Złotnicki (Lublin)
Polecane
I liga
Przeczytaj również
24.07.2022
24.07.2022
"GieKSa" w szoku przy pustym Blaszoku