Warta - GKS Katowice 0-2. Jak zapowiadali - "Ogródek" przekopali!
17.03.2013
Wydarzenie
W ważnym momencie spotkania prowadzenie gości podwyższył Deniss Rakels. Łotysz 10 minut po rozpoczęciu drugiej połowy wykorzystał beznadziejną postawę obrońców i strzałem z 16 metrów wpakował piłkę do siatki. Ten gol był niezwykle ważny - podłamał gospodarzy, którzy stracili nadzieje na korzystny wynik.
Bohater
Przemysław Pitry nie tylko strzela, ale i asystuje! Najlepszy snajper katowiczan z lewego skrzydła idealnie wyłożył piłkę Grzegorzowi Fonfarze, który uderzeniem głową pokonał Łukasza Radlińskiego.
Rozczarowanie
Obrońcy Warty muszą popracować nad zgraniem. Poznaniacy na wiele pozwalali zawodnikom GieKSy, którzy, gdyby nie bramkarz, mogliby wygrać wyżej.
Co ciekawego:
- W porównaniu z wygranym w poprzedniej kolejce meczem z ŁKS-em, Rafał Górak przeprowadził jedną zmianę w wyjściowym składzie. Za Jarosław Ratajczak zastąpił Arkadiusza Kowalczyka.
- GieKSa mogła objąć prowadzenie już na samym początku spotkania. Najpierw obrońca zdołał zablokować strzał Krzysztofa Wołkowicza, a z dobitką Pitrego poradził sobie Radliński.
- Kibice GKS-u Katowice, podobnie jak sympatycy Górnika Zabrze w piątek, nie zobaczyli meczu. W pierwszej połowie fani, którym udało się wejść na sektor, wyszli, solidaryzując się z tymi, którzy jeszcze czekali pod bramą. Podobnie postąpili kibice Warty.
- Pod koniec spotkania piłkę do siatki skierował także Adrian Napierała, jednak sędzia nie uznał bramki.
W ważnym momencie spotkania prowadzenie gości podwyższył Deniss Rakels. Łotysz 10 minut po rozpoczęciu drugiej połowy wykorzystał beznadziejną postawę obrońców i strzałem z 16 metrów wpakował piłkę do siatki. Ten gol był niezwykle ważny - podłamał gospodarzy, którzy stracili nadzieje na korzystny wynik.
Bohater
Przemysław Pitry nie tylko strzela, ale i asystuje! Najlepszy snajper katowiczan z lewego skrzydła idealnie wyłożył piłkę Grzegorzowi Fonfarze, który uderzeniem głową pokonał Łukasza Radlińskiego.
Rozczarowanie
Obrońcy Warty muszą popracować nad zgraniem. Poznaniacy na wiele pozwalali zawodnikom GieKSy, którzy, gdyby nie bramkarz, mogliby wygrać wyżej.
Co ciekawego:
- W porównaniu z wygranym w poprzedniej kolejce meczem z ŁKS-em, Rafał Górak przeprowadził jedną zmianę w wyjściowym składzie. Za Jarosław Ratajczak zastąpił Arkadiusza Kowalczyka.
- GieKSa mogła objąć prowadzenie już na samym początku spotkania. Najpierw obrońca zdołał zablokować strzał Krzysztofa Wołkowicza, a z dobitką Pitrego poradził sobie Radliński.
- Kibice GKS-u Katowice, podobnie jak sympatycy Górnika Zabrze w piątek, nie zobaczyli meczu. W pierwszej połowie fani, którym udało się wejść na sektor, wyszli, solidaryzując się z tymi, którzy jeszcze czekali pod bramą. Podobnie postąpili kibice Warty.
- Pod koniec spotkania piłkę do siatki skierował także Adrian Napierała, jednak sędzia nie uznał bramki.
Polecane
I liga
Przeczytaj również
24.07.2022
24.07.2022
"GieKSa" w szoku przy pustym Blaszoku