Waldemar Fornalik: Trudno byłoby przełknąć gorycz porażki
21.09.2011
- Wiedzieliśmy, że zagramy na trudnym terenie, z wymagający przeciwnikiem, który prezentuje bardzo fajną piłkę. Nastawiliśmy się na sprawdzenie wszystkich zawodników, których mamy do dyspozycji, co nie znaczy, że zlekceważyliśmy rywala - zastrzegł Probierz.
- Chcieliśmy wygrać, lecz trudno o to, jeśli nie wykorzystuje się rzutu karnego. Pretensji do Tomka Nowaka jednak nie mam. Zawodnicy światowego formatu mylili się strzelając z jedenastego metra. Szkoda bramki, która padła po naszych błędach - dodał trener ŁKS-u Łódź.
- Po zatrudnieniu Michała Probierza ŁKS prezentuje naprawdę solidną piłkę. Widać jego rękę. Na początku sezonu ta drużyna miała problemy w ekstraklasie. Teraz widać dyscyplinę w jej grze - chwalił dzisiaj przeciwnika Waldemar Fornalik.
- Co prawda ŁKS zagrał w nieco eksperymentalny składzie, lecz powiedziałem swoim zawodnikom: "nie liczcie, że będzie łatwo". Bo o ile jakość może być niższa, o tyle charakter będzie jeszcze większy. To był mecz z gatunku: kto pierwszy strzeli bramkę, ten wygra. Cieszę się, że to my awansowaliśmy do następnej fazy Pucharu Polski, bo trudno byłoby przełknąć gorycz porażki po dogrywce. A tak, trudy i zmęczenie powinny szybciej ustąpić - dodał szkoleniowiec Ruchu.
- Chcieliśmy wygrać, lecz trudno o to, jeśli nie wykorzystuje się rzutu karnego. Pretensji do Tomka Nowaka jednak nie mam. Zawodnicy światowego formatu mylili się strzelając z jedenastego metra. Szkoda bramki, która padła po naszych błędach - dodał trener ŁKS-u Łódź.
- Po zatrudnieniu Michała Probierza ŁKS prezentuje naprawdę solidną piłkę. Widać jego rękę. Na początku sezonu ta drużyna miała problemy w ekstraklasie. Teraz widać dyscyplinę w jej grze - chwalił dzisiaj przeciwnika Waldemar Fornalik.
- Co prawda ŁKS zagrał w nieco eksperymentalny składzie, lecz powiedziałem swoim zawodnikom: "nie liczcie, że będzie łatwo". Bo o ile jakość może być niższa, o tyle charakter będzie jeszcze większy. To był mecz z gatunku: kto pierwszy strzeli bramkę, ten wygra. Cieszę się, że to my awansowaliśmy do następnej fazy Pucharu Polski, bo trudno byłoby przełknąć gorycz porażki po dogrywce. A tak, trudy i zmęczenie powinny szybciej ustąpić - dodał szkoleniowiec Ruchu.
Polecane