Waldemar Fornalik: To Kazachowie mają teraz problem
06.07.2010
Szachtior już dziś o 17:00 wybiegł na murawę stadionu przy Cichej, aby odbyć pierwszy trening. Jutro zespół z Karagandy będzie ćwiczył o 19:30. Dwie godziny wcześniej zaplanował zajęcia Waldemar Fornalik. Ręce pełne roboty związanej z organizacją meczu mają również działacze.
Czwartkowe spotkanie odbędzie się o godzinie 20:30. Na pozór nic nadzwyczajnego, bo o takich porach rozgrywane są chociażby mecze mistrzostw świata w RPA. Sęk w tym, że w Kazachstanie o tej godzinie czasu miejscowego niemal wszyscy już śpią. Pytanie więc, czy piłkarze Szachtioru zdążą przestawić swoje organizmy? O ile przed pierwszym meczem z Ruchem bukmacherzy obstawiali wygraną Kazachów, o tyle teraz za niemal murowanego faworyta do awansu uważany jest zespół z Chorzowa. I nie zmienia tego fakt, że kibice w Karagandzie byli rozczarowani postawą "Niebieskich". Padło nawet stwierdzenie, że Polacy plasowaliby się na... szóstym miejscu w tamtejszej lidze.
Co na to Waldemar Fornalik? - To ich problem. Przypomnę, że to my wygraliśmy - wzrusza ramionami i zaznacza, że jego drużyna nie doszła jeszcze do pełnej formy. - Przeciwnik jest w trakcie sezonu, a my mieliśmy za sobą ledwie trzy tygodnie przygotowań. Nie da się w tym czasie zrobić tego, co wykonuje się w okresie ponad dwa razy dłuższym - tłumaczy szkoleniowiec Ruchu.
- Dziś jesteśmy mocniejsi o ten jeden mecz o stawkę. Dodam, że dla większości spośród nas był to debiut w europejskich pucharach - wskazuje Fornalik.
Czwartkowe spotkanie odbędzie się o godzinie 20:30. Na pozór nic nadzwyczajnego, bo o takich porach rozgrywane są chociażby mecze mistrzostw świata w RPA. Sęk w tym, że w Kazachstanie o tej godzinie czasu miejscowego niemal wszyscy już śpią. Pytanie więc, czy piłkarze Szachtioru zdążą przestawić swoje organizmy? O ile przed pierwszym meczem z Ruchem bukmacherzy obstawiali wygraną Kazachów, o tyle teraz za niemal murowanego faworyta do awansu uważany jest zespół z Chorzowa. I nie zmienia tego fakt, że kibice w Karagandzie byli rozczarowani postawą "Niebieskich". Padło nawet stwierdzenie, że Polacy plasowaliby się na... szóstym miejscu w tamtejszej lidze.
Co na to Waldemar Fornalik? - To ich problem. Przypomnę, że to my wygraliśmy - wzrusza ramionami i zaznacza, że jego drużyna nie doszła jeszcze do pełnej formy. - Przeciwnik jest w trakcie sezonu, a my mieliśmy za sobą ledwie trzy tygodnie przygotowań. Nie da się w tym czasie zrobić tego, co wykonuje się w okresie ponad dwa razy dłuższym - tłumaczy szkoleniowiec Ruchu.
- Dziś jesteśmy mocniejsi o ten jeden mecz o stawkę. Dodam, że dla większości spośród nas był to debiut w europejskich pucharach - wskazuje Fornalik.
Polecane