W składzie GieKSy jest od niedawna... katowicki El Shaarawy!

04.11.2013
Grzegorz Goncerz wprawił kibiców GieKSy w ekstazę, dając katowiczanom zwycięstwo w doliczonym czasie gry meczu ze Stomilem Olsztyn. Jak się okazało, gracz GKS-u ma nową ksywkę. Już nie tylko "Gonzo"...
Teraz - z racji nowej fryzury - Goncerza koledzy nazywają "Katowickim El Shaarawy'm". To nawiązanie do fikuśnego uczesania Stephana El Shaarawy'ego, napastnika AC Milan.

Zwycięstwo ze Stomilem przyszło jednak bardzo ciężko. - Straciliśmy bramkę, a jak wiadomo, potem bardzo trudno  się odrabia taką stratę. Na szczęście udało się po przerwie wyrównać i w końcówce przechylić szalę zwycięstwa na własną korzyść. Byliśmy zmotywowani do samego końca! - podkreślał Alan Czerwiński, obrońca GieKSy.

W poprzednich spotkaniach, w których katowiczanie tracili jako pierwsi bramkę, nie udawało im się odnieść zwycięstwa. - Tym razem starczyło nam czasu i udało się trafić. Przemek Pitry ładnie przelobował rywali, do piłki dopadł Rafał Pietrzak i po jego idealnej wrzutce Grzegorz Goncerz zaliczył rozstrzygające trafienie. Brakowało nam długo tego ostatniego, decydującego podania, bo stwarzaliśmy sobie sytuacje. Graliśmy jednak konsekwentnie, do końcowego gwizdka i opłaciło się - kończy Czerwiński.
źródło: GKS Katowice/SportSlaski.pl

Przeczytaj również