"W Radzionkowie nie lubią mnie kibice? Mam poważniejsze problemy"

12.08.2011
Rafał Górak, mimo że wprowadził Ruch Radzionków na zaplecze ekstraklasy, nie cieszy się dobrą opinią wśród niektórych kibiców "Cidrów". Trener GKS-u Katowice nie martwi się jednak ostrą krytyką.
- Okres pracy w Radzionkowie zawsze będę wspominał bardzo miło. Wiem, ile włożyłem w ten czas pracy. Wiem też, że nadal znajdą się tam ludzie, którzy szanują to, co udało mi się z Ruchem osiągnąć. A ci, którzy mają do mnie jakieś pretensje, lubią tylko jątrzyć, to niech męczą się w tym swoim narzekaniu. Mnie to nie rusza - zapewnia szkoleniowiec "GieKSy", która w sobotę zagra na wyjeździe z Ruchem.

- Dla mnie to nie jest mecz sentymentalny, tylko przede wszystkim derbowy. To znaczy, że trzeba w nim przede wszystkim wygrać. Jakim składem zagramy? To jest teraz dla mnie znacznie poważniejszy problem niż to, czy lubią mnie kibice - dodaje Górak, mogący już skorzystać z usług Witolda Sabeli.

Wybór pomiędzy byłym bramkarzem Pelikana Łowicz a Maciejem Wierzbickim, który zaliczył niezły mecz w Grudziądzu, to tylko jeden z dylematów szkoleniowca "GieKSy". Sporo kłopotów sprawia mu także zestawienie linii ofensywnej, która w poprzednich meczach raziła nieskutecznością. Zawodników tej formacji wyręczał do tej pory Jan Beliancin.

- Wszyscy znamy wartość Beliancina, dlatego tak zależało mi, żeby został w Radzionkowie. Niestety, teraz gra w Katowicach, więc musimy wystrzegać się stałych fragmentów gry. Poza tym to dobry gracz w defensywie, będziemy musieli pomyśleć, jak obalić tą "ścianę" - mówi trener "Cidrów" Artur Skowronek, który przez 1,5 roku był asystentem Góraka w Radzionkowie.

- Od podtekstów nie uciekniemy, ale one przestaną mieć znaczenie, kiedy rozlegnie się pierwszy gwizdek. Rafałowi dziękuje przede wszystkim za to, że docenił mają pracę z młodzieżą i drugą drużyną Ruchu. Dał mi rozwinąć skrzydła, mobilizował mnie do dalszej pracy nad sobą. Nauczył mnie, co to jest charyzma i na czym tak naprawdę polega futbol - dodaje szkoleniowiec Ruchu.

Patrząc na ostatnie wyniki obu drużyn, wydaje się, że uczeń może ograć mistrza. Jedna wygrana radzionkowian w Łęcznej robi większe wrażenie niż cały dorobek "GieKSy" w tym sezonie. - Nie zgodzę się z tym, że jesteśmy faworytem - oponuje Skowronek. - Nasza wygrana w Łęcznej to była duża niespodzianka, ale satysfakcję z niej już dawno zostawiliśmy za sobą. W meczu z GKS-em musimy na nowo udowodnić swoją wartość - kończy.

Ruch Radzionków - GKS Katowice
sobota, godz. 17:00
sędziuje Rafał Rokosz (Katowice)

Ruch: Suchański - Kaszowski, Kopacz, Otwinowski, Kowalski - Cieluch, Paweł Giel, Giesa, Rocki, Michał Mak - Krzywicki.

GKS:
Sabela - Farkas, Rzepka, Kowalczyk, Kaciczak - Goncerz, Beliancin, Plewnia, Feruga, Chwalibogowski - Pitry.
autor: WAW

Przeczytaj również