W Naprzodzie wystarczyło dobrze poukładać puzzle?

21.01.2010
- W ostatnich meczach pod wodzą trenera Lehockyego tylko się broniliśmy. A Naprzód Janów jest drużyną dla której najlepszą obroną jest atak - mówi Tomasz Jóźwik, napastnik janowian.
- Mam nadzieję, że będzie to dobry prognostyk na cały rok - powiedział Marcin Słodczyk, kapitan Naprzodu, tuż po finałach Pucharu Polski, w których janowianie zaprezentowali się o niebo lepiej niż w ligowych pojedynkach. Przyszedł styczeń i kolejne porażki w słabym stylu (z Zagłębiem 2-6 i 0-2 z GKS-em). Zwolniono trenera Jaroslava Lehockyego, którego zastąpił Krzysztof Kulawik.

Ponowny debiut (Kulawik już wcześniej prowadził Naprzód, z którym zdobył m.in. wicemistrzostwo Polski w 1989 i 1992 roku, a przez ostatnie lata zajmował się janowską młodzieżą) nowego szkoleniowca nie był udany. Porażka z Podhalem (4-8) i z Cracovią (0-5). - Po tygodniu pracy niewiele można zmienić. Widzę jednak potencjał, który przy odpowiednim ustawieniu klocków powinien stanowić całkiem niezły kolektyw - tłumaczył wówczas Kulawik, który zaczął układać puzzle i...

Przyszła wygrana po karnych z Jastrzębiem, po dogrywce z Zagłębiem i w regulaminowym czasie z Tychami. - Tego nam trzeba było, aby wyjść z dołka. To jednak dopiero początek. Jeszcze dużo pracy przed nami - studzi entuzjazm trener.

Co takiego, w tak krótkim czasie, zmienił Kulawik? - Mocniej trenujemy, wyjeżdżamy częściej na cztery piątki. Ale przede wszystkim gramy ofensywnie - odpowiada Tomasz Jóźwik, napastnik katowiczan. - W ostatnich meczach pod wodzą Lehockyego tylko się broniliśmy. A Naprzód jest drużyną, dla której najlepszą obroną jest atak - dodaje.

W piątek na Śląsk przyjedzie Podhale i będzie okazja do rewanżu za ostatnią porażkę. - Musimy się odbudować psychicznie do play-offów. A nic tak dobrze nie nastraja jak komplet punktów - kończy Jóźwik.
autor: Mariusz Polak

Przeczytaj również