"W Katowicach trzeba liczyć się z tym, że zawsze jest presja"

13.09.2011
- Przede wszystkim brakuje lidera, który wziąłby na siebie ciężar gry i zmobilizował resztę drużyny, gdy nie idzie - doszukuje się przyczyny słabej postawy GKS-u Katowice Marek Koniarek, były piłkarz i trener klubu.
Ostatnio głośno jest o zaległościach finansowych. Piłkarze od kilku miesięcy nie dostają pensji. Czy to może mieć wpływ na słabszą postawę na boisku? - Nie sądzę. Za czasów Adama Nawałki było dużo gorzej organizacyjnie, a chłopaki jednak grali - przypomina Koniarek.

Więc dlaczego "GieKSa" jest już przedostatnia w tabeli? - Brakuje siły w ofensywie. Nie ma zawodnika, który potrafi wykorzystać stworzone sytuacje - ocenia dla "Sportu" Koniarek. - Jednak przede wszystkim brakuje lidera, który wziąłby na siebie ciężar gry i zmobilizował resztę drużyny, gdy nie idzie - dodaje.

- Przyznam, że dziwi mnie wizja budowy drużyny. Skoro mówi się głośno o awansie, to trzeba sięgać po odpowiednich piłkarzy. A nie takich, którzy do tej pory nie grali pod taką presją. W Katowicach trzeba liczyć się z tym, że zawsze jest presja. Za czasów śp. Mariana Dziurowicza było inaczej. Tu było miejsce tylko dla "walczaków", graczy z charakterem - przypomina Koniarek.
źródło: SPORT

Przeczytaj również