W Katowicach szukają dyrektora. Postawią na "GieKSiarskie" DNA?
12.10.2017
W zakulisowych rozmowach ścierają się dwie wizje. Jedna zakłada zatrudnienie osoby spoza regionu, druga - budowanie "GieKSy" w oparciu o śląskie środowisko. Najpoważniejszym kandydatem w przypadku postawienia na realizację tej drugiej opcji jest Wojciech Osyra.
43-letni trener to "GieKSiarz" z krwi i kości, ale jako zawodnik wielkiej kariery przy Bukowej nie zrobił. Ocierał się o kadrę pierwszej drużyny w latach 90-tych w bodaj najlepszym okresie w historii klubu. Skończyło się jednak tylko na dwóch krótkich, ligowych epizodach. Niespełna 10 lat temu był poważnym kandydatem na stanowisko pierwszego trenera drużyny. Najpierw wypracował awanse do wyższych lig z Górnikiem Mysłowice, Górnikiem Wesoła i rezerwami Katowic, w kwietniu 2008 roku - w wieku zaledwie 34 lat przejął - pierwszy zespół GKS-u po tym, jak do dymisji podał się Piotr Piekarczyk. Dokończył tamten sezon, ale latem PZPN nie zgodził się na przyznanie mu warunkowej licencji do prowadzenia drużyny ze względu na zbyt krótki staż pracy. Po tamtym ciosie mimo ukończenia kursu UEFA Pro na ławkę "GieKSy" - mimo zapowiedzi - nie miał już okazji wrócić.
Kandydatura Osyry wydaje się mocna z kilku względów. Po pierwsze to człowiek z odpowiednim przygotowaniem do pełnienia swojej funkcji - jako licencjonowany trener UEFA Pro przy ewentualnym zatrudnieniu z pewnością nie jest większym ryzykiem od byłego boksera - Grzegorza Proksy, czy byłego dziennikarza, a potem kierownika ekstraklasowej drużyny - Dariusza Motały. Po drugie - dzięki regularnej pracy na szczeblu III i IV ligi śląskiej ma spore rozeznanie w kwestii wartych obserwacji graczy z regionu. Wreszcie po trzecie - jest osobą, która swoją wizję miałaby wprowadzać z pełnym przekonaniem. Nigdy nie ukrywał swojego przywiązania do klubu, co ma być dużym atutem w próbie odbudowy zespołu z "GieKSiarskim" charakterem.
Klubowi działacze w porozumieniu z z miastem będą chcieli wybrać nowego dyrektora sportowego w ciągu najbliższych tygodni tak, by już przygotowywać się do zapowiadającego się niezwykle pracowicie zimowego okienka transferowego. Niewykluczone, że decyzje podejmą jeszcze w październiku.
43-letni trener to "GieKSiarz" z krwi i kości, ale jako zawodnik wielkiej kariery przy Bukowej nie zrobił. Ocierał się o kadrę pierwszej drużyny w latach 90-tych w bodaj najlepszym okresie w historii klubu. Skończyło się jednak tylko na dwóch krótkich, ligowych epizodach. Niespełna 10 lat temu był poważnym kandydatem na stanowisko pierwszego trenera drużyny. Najpierw wypracował awanse do wyższych lig z Górnikiem Mysłowice, Górnikiem Wesoła i rezerwami Katowic, w kwietniu 2008 roku - w wieku zaledwie 34 lat przejął - pierwszy zespół GKS-u po tym, jak do dymisji podał się Piotr Piekarczyk. Dokończył tamten sezon, ale latem PZPN nie zgodził się na przyznanie mu warunkowej licencji do prowadzenia drużyny ze względu na zbyt krótki staż pracy. Po tamtym ciosie mimo ukończenia kursu UEFA Pro na ławkę "GieKSy" - mimo zapowiedzi - nie miał już okazji wrócić.
Kandydatura Osyry wydaje się mocna z kilku względów. Po pierwsze to człowiek z odpowiednim przygotowaniem do pełnienia swojej funkcji - jako licencjonowany trener UEFA Pro przy ewentualnym zatrudnieniu z pewnością nie jest większym ryzykiem od byłego boksera - Grzegorza Proksy, czy byłego dziennikarza, a potem kierownika ekstraklasowej drużyny - Dariusza Motały. Po drugie - dzięki regularnej pracy na szczeblu III i IV ligi śląskiej ma spore rozeznanie w kwestii wartych obserwacji graczy z regionu. Wreszcie po trzecie - jest osobą, która swoją wizję miałaby wprowadzać z pełnym przekonaniem. Nigdy nie ukrywał swojego przywiązania do klubu, co ma być dużym atutem w próbie odbudowy zespołu z "GieKSiarskim" charakterem.
Klubowi działacze w porozumieniu z z miastem będą chcieli wybrać nowego dyrektora sportowego w ciągu najbliższych tygodni tak, by już przygotowywać się do zapowiadającego się niezwykle pracowicie zimowego okienka transferowego. Niewykluczone, że decyzje podejmą jeszcze w październiku.
Polecane
I liga
Przeczytaj również
24.07.2022
24.07.2022
"GieKSa" w szoku przy pustym Blaszoku