W Janowie doszło do rewolucji. Wylano zupełnie nowe fundamenty
08.08.2009
Katowice opuściło 13 zawodników, z czego aż dziewięciu przeszło do beniaminka, Unii Oświęcim. - Można było się spodziewać, że w przypadku awansu tego klubu tzw. zaciąg oświęcimski - Klisiak, Wojtarowicz, Stachura, Kowalówka i spółka - wróci do siebie - przyznaje szkoleniowiec. Po takim osłabieniu prezes, Janusz Grycner, musiał zacząć działać.
Efekt? - Mamy 14 nowych w składzie - mówi trener, Jaroslav Lehocky. - Praktycznie wylaliśmy nowe fundamenty. Musimy czekać, aż to wszystko zastygnie i się scementuje - dodaje. - Potrzeba jeszcze sporo czasu na pełne zgranie - podziela zdanie szkoleniowca Błażej Salamon, jeden z tych, którzy zasilili zespół. - Wszyscy dopiero się poznajemy. Atmosfera jest jednak bardzo dobra, a to sprzyja szybszej aklimatyzacji w nowym środowisku - kontynuuje były gracz Polonii, który poprzedni sezon rozpoczął w GKS-ie, ale po konflikcie z tyszanami wrócił do Bytomia.
O pierwszym sparingu janowianie z pewnością jak najszybciej chcieliby zapomnieć. Przegrali bowiem z JKH Jastrzębie 0-5. Później było już lepiej. Remisy 5-5 z Zagłębiem Sosnowiec oraz Cracovią Kraków. - Pojedynek z mistrzem, a szczególnie pierwsza tercja pokazały, jaką dziurawą mamy obronę (Naprzód stracił wtedy cztery bramki - przyp. red.) - martwi się Lehocky. Przy kontuzjach Artura Gwiżdża, Miroslava Zatko czy Przemysława Piekarza rzeczywiście ta formacja wyglądała blado. - Chłopcy popełniają zbyt wiele prostych, niewymuszonych błędów. Na szczęście do ligi jest jeszcze trochę czasu na zgranie całego zespołu. Mam nadzieję, że machina zaskoczy i ruszy wraz z nowymi rozgrywkami - kończy trener.
Efekt? - Mamy 14 nowych w składzie - mówi trener, Jaroslav Lehocky. - Praktycznie wylaliśmy nowe fundamenty. Musimy czekać, aż to wszystko zastygnie i się scementuje - dodaje. - Potrzeba jeszcze sporo czasu na pełne zgranie - podziela zdanie szkoleniowca Błażej Salamon, jeden z tych, którzy zasilili zespół. - Wszyscy dopiero się poznajemy. Atmosfera jest jednak bardzo dobra, a to sprzyja szybszej aklimatyzacji w nowym środowisku - kontynuuje były gracz Polonii, który poprzedni sezon rozpoczął w GKS-ie, ale po konflikcie z tyszanami wrócił do Bytomia.
O pierwszym sparingu janowianie z pewnością jak najszybciej chcieliby zapomnieć. Przegrali bowiem z JKH Jastrzębie 0-5. Później było już lepiej. Remisy 5-5 z Zagłębiem Sosnowiec oraz Cracovią Kraków. - Pojedynek z mistrzem, a szczególnie pierwsza tercja pokazały, jaką dziurawą mamy obronę (Naprzód stracił wtedy cztery bramki - przyp. red.) - martwi się Lehocky. Przy kontuzjach Artura Gwiżdża, Miroslava Zatko czy Przemysława Piekarza rzeczywiście ta formacja wyglądała blado. - Chłopcy popełniają zbyt wiele prostych, niewymuszonych błędów. Na szczęście do ligi jest jeszcze trochę czasu na zgranie całego zespołu. Mam nadzieję, że machina zaskoczy i ruszy wraz z nowymi rozgrywkami - kończy trener.
Polecane
Polska Hokej Liga