"W głowie zaszumiało, choć tak naprawdę byliśmy tylko zlepkiem ludzi"

13.12.2010
Co może być na wiosnę jednym z największych atutów GKS-u Katowice? Doświadczenia z początku jesieni. - Dziś wiem, że nie byliśmy wtedy zahartowani w bojach - mówi Grzegorz Goncerz.
Spośród naszych zespołów z ekstraklasy i I ligi, zdecydowanie największą traumę przeżyli tej jesieni w Katowicach. Teraz natomiast myślą o tym, jak przekuć ją w sukces. A jest co przekuwać... - Wszyscy się w pewien sposób podpaliliśmy. Ja też. Widząc, że wreszcie w klubie dobrze się dzieje, że pojawiają się znane nazwiska, trochę w głowie zaszumiało. Tymczasem na własnej skórze przekonaliśmy się, że to nie jest tak łatwo: ściągniesz kilku piłkarzy i od razu wszystko zaskoczy. Dziś wiem, że byliśmy zlepkiem ludzi, którzy zbyt krótko ze sobą przebywali, by dobrze się zgrać, którzy nie byli zahartowani w bojach - przyznaje Grzegorz Goncerz.

- Z drugiej strony, kto wie, jakby to wszystko wyglądało, gdybym na początku inaugurującego sezon meczu z Dolcanem wykorzystał dobrą okazję. Zaczynając ligę od trzech punktów, nabralibyśmy pewności siebie. A tak, po niepowodzeniu z Piastem Gliwice zaczęło nam jej brakować. To trudne, ale też bardzo cenne doświadczenie. Takie rzeczy warto przeżyć, by potem stać się lepszymi. I taki jest cel. Musimy przepracować zimę nie na 100, ale na 200 procent. Zapał do pracy mamy ogromny, bo czujemy, że tworzy się tu coś dobrego. Te trzy ostatnie zwycięstwa to naprawdę nie był przypadek... - podkreśla pomocnik GieKSy.
autor: Kamil Kwaśniewski

Przeczytaj również