W GieKSie identyfikują kibiców, którzy protestowali przeciwko Centrozapowi
Przewodniczący Rady Nadzorczej GKS-u Katowice, Ireneusz Król, domaga się ukarania kibiców, którzy protestowali przeciwko Centrozapowi, zakazami klubowymi. To kolejny krok, po wypowiedzeniu umowy ze stowarzyszeniem kibiców, który ma zagwarantować, że podobne sytuacje nie będą już miały miejsca.
- Po pierwsze jednostronnie złamali porozumienie wywieszając transparenty przeciwko szefom klubu i Centrozapowi jako takiemu. Po drugie oświadczyli, że też finansują klub, ale nie przedstawili na to żadnych dokumentów, czyli postąpili dokładnie tak, jak Centrozap, a o co mają do tej firmy pretensje. Po trzecie już w tym klubie rządzili i też doprowadzili go do bankructwa. Po czwarte sami się wyautowali nie przychodząc na rozmowy z prezesami pod pretekstem walki o rozprowadzanie gazetki "Bukowa" - wylicza "Dziennikowi Zachodniemu" osoba znająca kulisy sprawy.
Wygląda więc na to, że kibice nie mają już więc nic do powiedzenia na temat obecnej sytuacji, a także nie zostaną dopuszczeni do decydowania o przyszłości GieKSy. - Cierpliwość Króla się wyczerpała, a to twardy zawodnik. Krysiak też jest jego człowiekiem, więc będzie działał w tym samym kierunku, bo w przeciwnym przypadku nie dostanie kasy i sam utopi klub - mówi dziennikowi zaufana osoba.