Sebastian Olszar wystąpił w drugim meczu Ruchu i po raz drugi wywalczył rzut karny. Ponownie jego pewnym egzekutorem okazał się Wojciech Grzyb. Maltańczycy zdołali jednak wyrównać.
Valletta - Ruch 1-1. Nie zdołali dowieźć prowadzenia do końca
15.07.2010
Mecz obejrzeli jedynie ci kibice "Niebieskich", którzy wybrali się na Maltę. A mowa o całkiem licznej grupie, bo około 150 osobach. Dla części z nich mecz Valletty z Ruchem był pomysłem, gdzie spędzić wakacje. Długo mieli oni powody do zadowolenia, bo "Niebiescy" prowadzili ze zdobywcą Pucharu Malty. Steve Bezzina sfaulował Sebastiana Olszara i sędzia z Izraela wskazał na jedenasty mecz. Dogodnej szansy nie zmarnował Wojciech Grzyb.
Valletta zrobiła jednak w tym meczu sporo, aby doprowadzić do wyrównania. Krzysztofa Pilarza nękali w szczególności kapitan Gilbert Agius oraz Denni Rocha dos Santos. Bramkarz Ruchu bronił strzały tak z dalszej odległości, jak również z bliska, kiedy rywale na początku drugiej odsłony zmarnowali wyborną sytuację. Wreszcie jednak dopięli swego. Rezerwowy Terence Scerri zrobił to, co nie udało się wcześniej jego kolegom.
"Niebiescy" z każdą minutą opadali z sił, bo mecz był toczony w niesłychanym skwarze. Na niebie nie było ani jednej chmury, więc słońce świeciło pełną mocą. W dodatku przyszło im grać na sztucznej płycie, która szybko się nagrzewała. Narzekali również dziennikarze, bo na loży prasowej nie mieli ani dostępu internetu, ani chociażby prądu! Pod tym względem stadion przy Cichej jest obiektem wręcz ekskluzywnym, a jednak przed tygodniem został negatywnie oceniony przez delegata UEFA.
Kręcili również ci kibice Ruchu, którzy nie mieli szczęścia być na Malcie. Pozostało im czytać wieści w internetowych relacjach tekstowych, bo żadna telewizja nie zdecydowała się na transmisję tego meczu. Nawet niedawne spotkanie z Szachtiorem w Karagandzie co bardziej zaradni fani znaleźli w internecie.
Dodajmy, że pod koniec meczu trochę ożywienia wniósł wprowadzony z ławki rezerwowych Arkadiusz Piech. Nie zdołał jednak przechylić szali na korzyść Ruchu, dlatego chorzowianie zanotowali na Malcie remis. Rezultat ten i tak stawia ich w lepszej sytuacji przed rewanżem, który odbędzie się w Chorzowie. Zła wiadomość jest taka, że drugą żółtą kartkę w eliminacjach Ligi Europejskiej zobaczył Krzysztof Pilarz, więc za tydzień będzie musiał pauzować.
Valletta zrobiła jednak w tym meczu sporo, aby doprowadzić do wyrównania. Krzysztofa Pilarza nękali w szczególności kapitan Gilbert Agius oraz Denni Rocha dos Santos. Bramkarz Ruchu bronił strzały tak z dalszej odległości, jak również z bliska, kiedy rywale na początku drugiej odsłony zmarnowali wyborną sytuację. Wreszcie jednak dopięli swego. Rezerwowy Terence Scerri zrobił to, co nie udało się wcześniej jego kolegom.
"Niebiescy" z każdą minutą opadali z sił, bo mecz był toczony w niesłychanym skwarze. Na niebie nie było ani jednej chmury, więc słońce świeciło pełną mocą. W dodatku przyszło im grać na sztucznej płycie, która szybko się nagrzewała. Narzekali również dziennikarze, bo na loży prasowej nie mieli ani dostępu internetu, ani chociażby prądu! Pod tym względem stadion przy Cichej jest obiektem wręcz ekskluzywnym, a jednak przed tygodniem został negatywnie oceniony przez delegata UEFA.
Kręcili również ci kibice Ruchu, którzy nie mieli szczęścia być na Malcie. Pozostało im czytać wieści w internetowych relacjach tekstowych, bo żadna telewizja nie zdecydowała się na transmisję tego meczu. Nawet niedawne spotkanie z Szachtiorem w Karagandzie co bardziej zaradni fani znaleźli w internecie.
Dodajmy, że pod koniec meczu trochę ożywienia wniósł wprowadzony z ławki rezerwowych Arkadiusz Piech. Nie zdołał jednak przechylić szali na korzyść Ruchu, dlatego chorzowianie zanotowali na Malcie remis. Rezultat ten i tak stawia ich w lepszej sytuacji przed rewanżem, który odbędzie się w Chorzowie. Zła wiadomość jest taka, że drugą żółtą kartkę w eliminacjach Ligi Europejskiej zobaczył Krzysztof Pilarz, więc za tydzień będzie musiał pauzować.
Polecane