Tyszanie udanie zakończyli rok

22.12.2009
- Nie mieliśmy pewności, że nasza gra w ataku będzie po przerwie lepiej wyglądać, ale wiedzieliśmy, że poprawiając tylko defensywę, będziemy w stanie odrobić straty - zapewnia Mariusz Niedbalski.
KKS, po wysokiej porażce w Łodzi, wygrał cztery kolejne spotkania w lidze i tym sposobem awansował na czwartą pozycję w tabeli. Jednak ta ostatnia wiktoria mogła nie mieć szczęśliwego finału. - Start to wbrew pozorom bardzo dobry zespół. Choć nie zajmują wysokiej lokaty, to minimalne i pechowe porażki z najlepszymi pokazały, że to drużyna z potencjałem. Takich nazwisk jak Celej, Kowalski czy Sikora nie trzeba nikomu przedstawiać - wyjaśnia Mariusz Niedbalski, trener tyszan. Na całe szczęście dla śląskiego zespołu, w przerwie potyczki zdołał się otrząsnąć z letargu i zagrał popisowo, szczególnie w trzeciej kwarcie.

- Nie mieliśmy pewności, że nasza gra w ataku będzie po przerwie lepiej wyglądać, ale wiedzieliśmy, że nawet poprawiając tylko defensywę, będziemy w stanie odrobić straty - zapewnia szkoleniowiec tyszan. Inna sprawa, że również w ofensywie można było zaobserwować kolosalny postęp w stosunku do pierwszych 20 minut. - W szatni padła ostra reprymenda. Z drugiej strony jest tak przeważnie, ale to ma nas dobry wpływ - podkreśla Kamil Nowak, skrzydłowy KKS-u. - Tym zwycięstwem zapewniliśmy sobie spokojne Święta - dodaje.

Tyszanie powoli zapominają o niezbyt udanym początku ligi i coraz śmielej spoglądają w górne rejony tabeli. - Naszym celem jest zajęcie jednego z dwóch pierwszych miejsc. To nam zapewni przewagę własnego parkietu aż do kluczowych momentów walki o awans - zaznacza Niedbalski. - By osiągnąć ten cel, musimy bezwzględnie wygrywać większość spotkań, a już na pewno te u siebie.

Potyczka z lublinianami pokazała, że w tyskim zespole brakuje typowego zawodnika podkoszowego. Sporo spustoszenia w szeregach gospodarzy czynił bowiem Łukasz Kwiatkowski. - Zastanawialiśmy się czy go podwajać, ale przy tak groźnym obwodzie, jaki posiada Start, zdecydowaliśmy się nie stosować tego manewru - tłumaczy trener KKS-u. Czy wobec ambitnych planów zespołu można się spodziewać wzmocnień na pozycji środkowego? - Nie wykluczamy takiej możliwości. Do zamknięcia okienka transferowego pozostało jeszcze trochę czasu - tajemniczo kończy Niedbalski.
autor: Tomasz Mucha

Przeczytaj również