Tyszanie rozbili Ciarko! Pierwszy krok GKS-u w kierunku "brązu"

17.03.2013
Hokeiści GKS-u Tychy zrobili w niedzielę pierwszy krok w stronę zdobycia brązowego medalu mistrzostw Polski. Ślązacy zagrali świetny wyjazdowy mecz i nie dali szans drużynie Ciarko. GKS Tychy wygrał różnicą czterech goli.
<p><font face="Arial"><strong>Ciarko PBS Bank KH Sanok - GKS Tychy 2-6 (0-4, 2-0, 0-2)
</strong>0-1 - Zion (Pasiut - Da Costa), 01:37
0-2 - Baranyk (Bagiński - Simicek), 03:09
0-3 - Łopuski (Pasiut), 11:44
0-4 - Łupuski (Da Costa), 14:14
1-4 - Bellus (Malasiński), 29:27
2-4 - Malasiński (Bułanowski), 32:59
2-5 - Bagiński (Jakes), 45:34
2-6 - Da Costa, 58:45

<strong>Łączna długość kar w meczu:</strong> 8-8 min.
<strong>Sędziowie Główni:</strong> Przemysław Kępa - Jacek Rokicki
<strong>Stan rywalizacji do czterech zwycięstw:</strong> 1-0 dla GKS-u Tychy.</font></p><p><font face="Arial">To spotkanie nie zdążyło się jeszcze dobrze rozpocząć, a goście prowadzili już 2-0. Najpierw z ostrego kąta do bramki Odrobnego "gumę" zapakował Zion, a sekundy później na dwubramkowe prowadzenie wyprowadził tyszan Baranyk. Strzelone gole uskrzydliły gości, którzy raz za razem zagrażali bramce sanoczan. W 12. minucie błąd popełnił Kubat, który zgasił rękawicą krążek, ale nie wiedział gdzie się podział... Nieporadność bramkarza Ciarko wykorzystał Łopuski, który wpakował krążek do bramki. Chwilę później ten sam zawodnik zaskoczył swojego rywala pięknym strzałem w okienko.

Na drugą tercję goście wyszli nieco zbyt rozluźnieni. Efektem tego jest gol sanoczan, którzy trzy razy musieli dobijać krążek, aby ten w końcu wylądował w bramce Sobeckiego. Gospodarze z każdą minutą się rozkręcali. Po nieco ponad pół godzinie gry swoje trafienie zaliczył Malasiński. Nad poprzeczką z kolei uderzył Rąpała. Na szczęście dla gości - kolejne gole miejscowych jednak nie padły.

W trzeciej tercji goście złapali jednak swój rytm gry. Ledwo rozpoczęła się ostatnia tercja meczu, a Bagiński mocnym strzałem z bulika zaskoczył Kachniarza i było już 2-5. Goście odpowiedzieli jednak strzałami Strzyżowskiego oraz Vozdecky'ego. Górą był jednak Sobecki. Gospodarzy swoim trafieniem dobił Teddy Da Costa i ustalił wynik spotkania na 2-6. Szczęśliwych gości zjeżdżających z lodu Areny Sanok żegnały gwizdy. Ci jednak nic sobie z tego nie robili.
</font></p>
źródło: hokej.net/Pressfocus

Przeczytaj również