Tyszanie o krok od od czołowej czwórki. Dziś grają w Lublinie
19.03.2010
Dlaczego zajęcie akurat tej pozycji jest tak ważne? Przewaga własnego parkietu, w sytuacji gdy rywalizacja w play-off toczy się tylko do dwóch zwycięstw jest niezwykle istotna. W pierwszej rundzie zmagań po sezonie zasadniczym cztery pierwsze zespoły rozpoczną więc rywalizację od spotkań u siebie. KKS Tychy od dłuższego czasu toczy korespondencyjną walkę ze Spójnią Starogard Szczeciński. I po bezpośrednim spotkaniu w Tychach pomiędzy tymi zespołami - w którym wygrali goście z Pomorza - w zdecydowanie lepszej sytuacji znajdowali się podopieczni Grzegorza Chodkiewicza.
Spójnia wprawdzie nadal plasowała się za KKS-em, lecz miała zdecydowanie łatwiejszy terminarz. Nikt jednak się nie spodziewał tego, że tyszanie po porażce ze stargardzianami tak szybko wezmą się w garść i pokonają na wyjazdach dwa najlepsze zespoły w lidze. Kolejno ofiarami stały się Zastal Zielona Góra i MKS Dąbrowa Górnicza. Obie potyczki przedzieliła niezwykle przekonująca wysoka wygrana nad ŁKS-em. - Wysoka forma przed decydującymi zmaganiami niezwykle cieszy, aczkolwiek zostało jeszcze kilka drobnych elementów do poprawy - przestrzega Mariusz Niedbalski, szkoleniowiec drużyny.
Jednak, by ostatecznie zapewnić sobie upragnioną lokatę, tyszanie muszą jeszcze wykonać ostatni krok, czyli wygrać na wyjeździe ze Startem Lublin. Zadanie będzie o tyle trudne, że rywale KKS-u również graja z nożem na gardle i walczą z dwoma innymi zespołami o udział w play-off. Co gorsza, w spotkaniu nie wystąpi Piotr Hałas, który musi pauzować za dwa przewinienia umyślne, które popełnił jeszcze w meczu z AZS-em Politechniką Warszawa. Rozgrywający tyszan nie wystąpił już w potyczce ze Spójnią, ale jak się okazuje klub został wprowadzony w błąd przez komisarza zawodów spotkania z warszawianami. Jak się okazuje, Hałas nie może wystąpić dopiero teraz, gdyż potyczka z "Akademikami" została rozegrana w ramach przeniesionej 29. kolejki i pauza musi nastąpić w ostatniej kolejce sezonu zasadniczego.
Porażka tyszan ze Startem również nie przekreśla ich szans na udział w kolejnej fazie rozgrywek, lecz wówczas należy spoglądać na rezultat potyczki Spójni ze Zniczem Basket Pruszków. Co ciekawe ci ostatni również toczą boje o zakwalifikowanie się do czołowej ósemki.
- Powoli zaczynamy już analizować grę naszych potencjalnych rywali w play-off. Co najważniejsze, ostatnie mecze pokazują, że zespół nie jest już tylko uzależniony od dyspozycji Pacochy. Każdy z zawodników gra w ataku dość odważnie. Oczywiście w ramach naszej ustalonej taktyki - podkreśla Niedbalski. Co ciekawe, zarówno tyszanie, jak i stargardzianie jeszcze kilka tygodni temu nie mieli nic przeciwko temu, by zmierzyć się w pierwszej rundzie play-off. Tak też się najprawdopodobniej stanie (choć Spójnię może jeszcze wyprzedzić ŁKS), jedyną kwestią do rozstrzygnięcia pozostaje przewaga własnego parkietu.
Spójnia wprawdzie nadal plasowała się za KKS-em, lecz miała zdecydowanie łatwiejszy terminarz. Nikt jednak się nie spodziewał tego, że tyszanie po porażce ze stargardzianami tak szybko wezmą się w garść i pokonają na wyjazdach dwa najlepsze zespoły w lidze. Kolejno ofiarami stały się Zastal Zielona Góra i MKS Dąbrowa Górnicza. Obie potyczki przedzieliła niezwykle przekonująca wysoka wygrana nad ŁKS-em. - Wysoka forma przed decydującymi zmaganiami niezwykle cieszy, aczkolwiek zostało jeszcze kilka drobnych elementów do poprawy - przestrzega Mariusz Niedbalski, szkoleniowiec drużyny.
Jednak, by ostatecznie zapewnić sobie upragnioną lokatę, tyszanie muszą jeszcze wykonać ostatni krok, czyli wygrać na wyjeździe ze Startem Lublin. Zadanie będzie o tyle trudne, że rywale KKS-u również graja z nożem na gardle i walczą z dwoma innymi zespołami o udział w play-off. Co gorsza, w spotkaniu nie wystąpi Piotr Hałas, który musi pauzować za dwa przewinienia umyślne, które popełnił jeszcze w meczu z AZS-em Politechniką Warszawa. Rozgrywający tyszan nie wystąpił już w potyczce ze Spójnią, ale jak się okazuje klub został wprowadzony w błąd przez komisarza zawodów spotkania z warszawianami. Jak się okazuje, Hałas nie może wystąpić dopiero teraz, gdyż potyczka z "Akademikami" została rozegrana w ramach przeniesionej 29. kolejki i pauza musi nastąpić w ostatniej kolejce sezonu zasadniczego.
Porażka tyszan ze Startem również nie przekreśla ich szans na udział w kolejnej fazie rozgrywek, lecz wówczas należy spoglądać na rezultat potyczki Spójni ze Zniczem Basket Pruszków. Co ciekawe ci ostatni również toczą boje o zakwalifikowanie się do czołowej ósemki.
- Powoli zaczynamy już analizować grę naszych potencjalnych rywali w play-off. Co najważniejsze, ostatnie mecze pokazują, że zespół nie jest już tylko uzależniony od dyspozycji Pacochy. Każdy z zawodników gra w ataku dość odważnie. Oczywiście w ramach naszej ustalonej taktyki - podkreśla Niedbalski. Co ciekawe, zarówno tyszanie, jak i stargardzianie jeszcze kilka tygodni temu nie mieli nic przeciwko temu, by zmierzyć się w pierwszej rundzie play-off. Tak też się najprawdopodobniej stanie (choć Spójnię może jeszcze wyprzedzić ŁKS), jedyną kwestią do rozstrzygnięcia pozostaje przewaga własnego parkietu.
Polecane
Koszykówka