Tychy - Toruń 5-0

25.11.2008
GKS Tychy bez większego wysiłku zdołał pokonać gości z Torunia. - Chłopcy zagrali z pełną dyscypliną - cieszył się po spotkaniu Miroslav Ihnaczak, trener tyszan.
Początek był dla tyszan znakomity. Szesnaście sekund po pierwszym wznowieniu Robin Bacul wyprowadził swój zespół na prowadzenie. GKS szybko zdobył gola, ale nie spoczął na laurach. Nadal konsekwentnie atakował bramkę rywala i tylko przez swoją nieskuteczność nie zdołał podwyższyć rezultatu. Udało się to dopiero tuż po karze odbytej przez kapitana gości, a na listę strzelców wpisał się Michał Woźnica. Chwilę później Bacul i Tomasz Wołkowicz znaleźli się w sytuacji dwóch na jednego, ale kapitalnie spisał się Michał Plaskiewicz.
 
W drugiej osłonie goście ruszyli do odrabiania strat. Bliski szczęścia był Jacek Dzięgiel, ale po jego strzale krążek trafił w słupek. Miejscowi zdołali odeprzeć zmasowaną ofensywę i po kilku minutach ponownie przejęli inicjatywę. Na ławką kar zjechali Adrian Parzyszek oraz Daniel Minge. Na lodzie zrobiło się trochę luźniej, co tyszanie zdołali wykorzystać. Piotr Sarnik otrzymał podanie od Bacula i było praktycznie po meczu. Kilka minut później w roli głównej wystąpił ponownie Sarnik, ale przegrał pojedynek z Plaskiewiczem.

Ostatnia odsłona to praktycznie tzw. „ślizgawka”. Gospodarze w pełni kontrolowali grę, a torunianom brakowało pomysłu na rozegranie akcji, która mogłaby przynieść nadzieję. Na domiar złego po raz kolejny Sarnik umieścił krążek w siatce. Na wymierzenie ostatniego ciosu trzeba było czekać tylko minutę, a jego autorem był Tomasz Wołkowicz. Gospodarze mogli jeszcze podwyższyć stan rywalizacji, ale nie zdołali wykorzystać przewagi pięciu na trzech.

Głos trenerów

[b]Miroslav Ihnaczak [/b](trener GKS-u): Chłopcy zaprezentowali się bardzo dobrze. Zagrali z pełną dyscypliną. Szybko zdobyli gola, co ułatwiło sprawę. Po trzecim trafieniu kontrolowaliśmy przebieg, bezpiecznie dowożąc zwycięstwo do końca.

[b]Andrzej Masewicz[/b] (II trener TKH): Tyszanie byli zdecydowanie lepsi. Są w formie, a do tego nazwiska, jakie mają, zaczęły grać. Indywidualnymi umiejętnościami zdecydowanie nad nami górują. Poczynali sobie szybko, składnie i w pełni zasłużyli na zwycięstwo. [b]
[/b]
autor: Mariusz Polak

Przeczytaj również