Tychy - Polonia 10-0

24.10.2008
Pięć minut ostatniej tercji kompletnie rozbiło hokeistów Polonii Bytom!
W początkowej fazie meczu nic nie zapowiadało kolejnej dwucyfrowej porażki Polonii z wicemistrzem z Tychów. Cofnięci do własnej tercji obronnej i szukający szczęścia w kontratakach bytomscy hokeiści dzielnie stawiali opór wobec szturmu gospodarzy. Przyjezdni mieli nawet szansę jako pierwsi zdobyć bramkę. Po stronie tyszan na ławkę kar powędrował Sebastian Gonera, a następnie Tomasz Proszkiewicz i ponad minutę grali z przewagą dwóch zawodników. Miejscowym udało się przetrwać czas osłabienia, a chwilę później przy odrobinie szczęścia mogli wyjść na prowadzenie. Po strzale z ostrego kąta Michała Garbocza krążek trafił w słupek. Gdy wydawało się, że pierwsza tercja zakończy się bezbramkowym remisem, Tomasz Proszkiewicz zdołał pokonać Daniela Lundina. Po jego strzale „guma” odbiła się pechowo od Justina Mazurka i wpadła do siatki. W ostatniej sekundzie Krzysztof Majkowski uderzył z dystansu, krążek przekroczył linię bramkową, ale sędzia bramki nie uznał, gdyż w międzyczasie zabrzmiała syrena końcowa.

W drugiej odsłonie hokeiści GKS-u przyspieszyli. Coraz częściej zagrażali bramce przeciwnika, nie pozwalając Lundinowi choćby na chwilę oddechu. Golkiper gości dwa dni temu przeżywał równie ciężkie chwile w meczu z Cracovią, co z pewnością dało mu się we znaki. - Lundin co mecz musi bronić około pięćdziesięciu strzałów. Takiej średniej nie ma nikt w lidze. Ma prawo czuć się zmęczony - przyznał Janusz Syposz, trener Polonii. Efektem były kolejne gole dla tyszan. Adrian Parzyszek podał zza bramki do Tomasza Wołkowicza, który z bliskiej odległości podwyższył rezultat. Po ładnej składnej akcji Proszkiewicza, Wołkowicza oraz Garbocza, ten ostatni wpisał się na listę strzelców i było 3-0.

Na ostatnią tercję poloniści wyjechali będąc chyba jeszcze myślami w szatni. Tuż po wznowieniu  trafił Robin Bacul, a kilkadziesiąt sekund później sztuki tej dokonał Garbocz, zdobywając swojego drugiego gola w meczu. To podłamało przyjezdnych. Jeszcze przez chwilę potrafili wyjść z tarapatów obronną ręką, ale o tym, co stało się w ciągu kolejnych pięciu minut, szybko chcieliby zapomnieć. Tyszanie zdobyli kolejne bramki i skończyło się "dwucyfrówką". Między słupkami Lundina zastąpił Igor Sroka. 19-latek bronił ze sporym szczęściem i dzięki jego dobrej postawie nie padły następne gole.

Pod szatniami:

[b]Adrian Parzyszek [/b](napastnik GKS-u): Chcieliśmy szybko zdobyć gola i ruszyliśmy do ataku. Początkowo ciężko było pokonać Lundina, ale później worek z bramkami się otworzył.
[b]
Krzysztof Kozłowski[/b] (obrońca Polonii): Cofnęliśmy się do obrony, licząc na grę z kontry. To jednak nie zdało egzaminu, ponieważ przeciwnik szybko rozbijał nasze ataki. Złapaliśmy zbyt sporo kar, przez co straciliśmy sporo sił.

Głosy trenerów:

[b]Miroslav Ihnaczak [/b](trener GKS-u): Musieliśmy ten mecz wygrać. Zaatakowaliśmy od pierwszych minut, co przyniosło efekt. Zagraliśmy skutecznie, z czego bardzo się cieszę.

[b]Janusz Syposz [/b](trener Polonii): Dwie tercje graliśmy, jak na nasze możliwości, dosyć dobrze. W późniejszej fazie opadliśmy z sił i nie potrafiliśmy stawić czoła tyszanom.  [b]


GKS Tychy - Polonia Bytom 10-0 (1-0, 2-0, 7-0)
[/b]1-0 - Proszkiewicz (Sarnik, Garbocz), 17:01 w przewadze 5 na 4
2-0 - Wołkowicz (Parzyszek, Bacul), 28:14
3-0 - Garbocz (Wołkowicz, Proszkiewicz), 34:27
4-0 - Bacul (Parzyszek), 40:38
5-0 - Garbocz (Proszkiewicz), 41:13
6-0 - Sarnik (Jakesz), 48:09
7-0 - Maćkowiak (Jakubik), 49:31
8-0 - Jakesz (Kotlorz, Proszkiewicz), 51:04
9-0 - Wołkowicz (Bacul), 52:58 w przewadze 5 na 4
10-0 - Proszkiewicz (Sarnik, Garbocz), 53:36
[b]
Tychy[/b]: Sobecki (50:48 Witek) - Gonera, Śmiełowski; Bacul, Parzyszek, Wołkowicz - Mejka, Majkowski; Proszkiewicz, Garbocz, Sarnik - Kotlorz, Jakesz; Salamon, Bagiński, Woźnica - Maćkowiak, Jakubik, Krzak.
Trener Miroslav Ihnaczak.

[b]Polonia[/b]: Lundin (53:36 Sroka) - Owczarek, Bychawski; M. Puzio, Jasicki, Kuźniecow - Mazurek, Kwiecień; Bomba, Szydło, Mandla - Kozłowski, Zając; D. Puzio, Kukulski, Krokosz - Tylko, Grabarczyk, Kłaczyński.
Trener Janusz Syposz.

[b]Kary[/b]:[b] [/b]10 - 16 (w tym 2 techniczne).
[b]Widzów[/b]: 200.
autor: Mariusz Polak

Przeczytaj również