Tychy - Podhale 3-2. GKS zagra o złoto z Cracovią!

06.03.2009
Rzut karny Bakrlika, byłego napastnika Podhala, zapewnił tyszanom występ w piątym finale z rzędu. Pojedynek o złoto będzie powtórką sprzed roku, gdyż rywalem GKS-u będzie Cracovia Kraków.
Na lodzie zabrakło Bacula. Najskuteczniejszy gracz tyszan boryka się z grypą i nie mógł wystąpić w tym spotkaniu. Próbowali go zastąpić Wołkowicz i Jakubik, ale było widać, że Parzyszek i Paciga znacznie lepiej rozumieją się z Czechem. Nieobecność Bacula mocno zatem odbiła się na sile rażenia GKS-u.

Podhale grało pressingiem, co dodatkowo utrudniało miejscowym na zawiązanie jakiejkolwiek akcji. A jeżeli już udało im się przedrzeć pod bramkę "Szarotek”, to na ich drodze czekała kolejna zapora, którą był Zborowski. Szczególnie interwencja przy strzale Pacigi pokazała, że po niezbyt udanym poprzednim meczu, wrócił do wysokiej formy.

Wspomniany wyżej napastnik zdołał się zrehabilitować. Wykorzystał rzut karny i doprowadził do remisu. Niedługo po tym kibice oszaleli z radości. Parzyszek trafił podczas gry w przewadze i w tym momencie tyszanie byli w finale. Na chwilę wszystkich uciszył Gruszka wyrównując stan meczu.

Końcowe minuty powinny przynieść korzystne rozstrzygnięcie gospodarzom. Iviczicz i Sroka zjechali na ławkę kar, czym podwójnie osłabili swój zespół. GKS nie zdołał wykorzystać tego faktu i doszło do dogrywki.

Dodatkowy czas nie wystarczył na zdobycie zwycięskiej bramki. O dalszych losach półfinałowej potyczki zadecydowały karne. Spośród pięciu prób tylko Bakrlikowi udało się umieścić krążek w siatce. - W karnych szanse są wyrównane. Jednak bramkarz ma chyba mniejszy stres niż zawodnik, który musi go pokonać - tłumaczył nieskuteczność Batkiewicza, Kacira, Zapały oraz Pacigi, golkiper tyszan, Arkadiusz Sobecki.

Trafienie byłego zawodnika Podhala zapewniło wicemistrzowi walkę o tytuł. Miejscowi hokeiści długo nie zjeżdżali z lodu. Kibice dziękowali swoim pupilom. Zmęczeni, ale jakże radośni zrobili rundę honorową i udali się do szatni.

Pod szatniami

[b]Jarosław Różański[/b] (napastnik Podhala): O przegranej zadecydował poprzedni mecz. W przekroju całej rywalizacji tyszanie byli lepsi i to oni zagrają w finale.
[b]
Adrian Parzyszek[/b] (napastnik GKS-u): Wypadliśmy słabo w ofensywie. Rywale grali pressingiem na całej tafli. Było bardzo ciężko, ale szczęście w karnych było po naszej stronie.

Konferencja prasowa

[b]Milan Janczuszka[/b] (trener Podhala): Zagraliśmy dobrze taktycznie. Udało się wyjść na prowadzenie. Szkoda początku trzeciej tercji, gdy straciliśmy gola z karnego.

[b]Miroslav Ihnaczak[/b] (trener GKS-u): Dramatyczny mecz. Było sporo nerwów. Chłopcy nie poddali się,  walczyli do końca. Wygraliśmy, więc trzeba już myśleć o pojedynkach z Cracovią.
autor: Mariusz Polak

Przeczytaj również