Tychy - Orli 2-5. GKS ponownie gorszy od Czechów

01.09.2009
W rewanżowym, towarzyskim spotkaniu GKS Tychy musiał ponownie uznać wyższość rywala zza południowej granicy, zespołu Orli Znojmo.
Niespełna dwa tygodnie temu tyszanie polegli w Czechach. Dziś ponownie schodzili z lodu jako pokonani. - Byliśmy zdecydowanie słabsi. Szczególnie pod względem szybkościowym. Dopiero szlifujemy ten element, dlatego odstawaliśmy od przeciwnika - powiedział Adrian Parzyszek, kapitan GKS-u. - Szybko stracone bramki oraz zbyt duża liczba kar znacznie skomplikowały naszą grę - wtórował mu trener miejscowych, Jan Vavrecka. - Skoro rywala nie można dogonić, to trzeba faulować - rozkładał ręce Parzyszek.

W składzie gospodarzy zabrakło przebywających na zgrupowaniu kadry seniorskiej oraz młodzieżowej: Mejki, Witeckiego, Galanta, Gurazdy. Na lód nie wyjechał również Sobecki, który zmaga się z anginą i odpoczywający Sokół. - Nie było także Bagińskiego, który wraca do pełni sił po kontuzji kolana. Być może w niedzielnym meczu pucharowym z Polonią Bytom pojawi się na dwie tercje - dodał Vavrecka.

- Jedynym pozytywnym aspektem spotkania była trzecia odsłona, w której zagraliśmy jak równy z równym. Jednak w przekroju całego pojedynku Czesi pokazali, ile jeszcze nam brakuje - podsumował szkoleniowiec.
autor: Mariusz Polak

Przeczytaj również