Tychy - Naprzód 2-1

23.01.2009
Przez większość czasu Naprzód Janów prowadził z GKS-em Tychy. Chwila nieuwagi zadecydowała jednak, że z Tychów katowiczanie wracają bez punktów.
Od początku lekką przewagę osiągnęli goście. Na bramkę Sobeckiego poleciała seria strzałów. W odpowiedzi Paciga próbował zaskoczyć bramkarza Naprzodu, ale Michał Elżbieciak nie miał problemów z jego uderzeniem. Napór przyjezdnych wzrastał. Jóźwik powinien dać swojej drużynie prowadzenie, ale zmarnował stuprocentową sytuację. Z kolei Bacul nie wykorzystał pojedynku z golkiperem janowian, a Paciga nie wykorzystał gry w przewadze. Szybko się to zemściło. Jóźwik wyprowadził kontrę i mając przed sobą Sobeckiego, bez problemu otworzył wynik.

Po zmianie stron miejscowi rzucili się do odrabiania strat. Co rusz nacierali na bramkę rywala, ale Michał Elżbieciak bronił jak w transie. Dzięki dobrej postawie został wybrany graczem meczu. Spotkanie się zaostrzyło, przez co jedni i drudzy częściej byli odsyłani na przymusowy odpoczynek. Odbiło się to na płynności gry, gdyż sporo czasu zespoły grały w okrojonych składach.

W ostatniej tercji do głosu doszedł pierwszy atak miejscowych. - W szatni trener dał nam ostrą reprymendę, no i wzięliśmy się do roboty - wyjaśniał Adrian Parzyszek, napastnik GKS-u.

To przyniosło efekt w postaci wyrównania Pacigi. Długo nie trzeba było czekać na kolejne trafienie. Proszkiewicz wykorzystał podanie Sarnika i losy spotkania się odwróciły.

Bardzo aktywny dzisiejszego dnia Jóźwik mógł zdobyć drugiego gola. Jednak krążek po jego strzale trafił w słupek. - Szkoda tych niewykorzystanych szans. Zabrakło nam szczęścia w końcówce i niestety mimo długiego prowadzenia polegliśmy - podsumował napastnik Naprzodu.


Pod szatniami

[b]Tomasz Proszkiewicz [/b](napastnik GKS-u): Był to dla nas ciężki mecz. Zdyscyplinowanie graliśmy do końca i to się opłaciło.
[b]
Tomasz Jóźwik [/b](napastnik Naprzodu): Przez większość spotkania byliśmy drużyną dominującą. Jednak chwila dekoncentracji zadecydowała o przegranej.
[b]
Adrian Parzyszek [/b](napastnik GKS-u): Długo się rozkręcaliśmy. Dopiero w trzeciej tercji narzuciliśmy swój styl. Dzięki skromnej wygranej zdobyliśmy bardzo ważne punkty.

Konferencja prasowa
[b]
Jaroslav Lehocky[/b] (trener Naprzodu): Zagraliśmy dobry mecz. Popełniliśmy jednak fatalne w skutkach błędy. Chwila wystarczyła żeby z prowadzenia zrobiła się przegrana. Mamy czego żałować.
[b]
Miroslav Ihnaczak[/b] (trener GKS-u): Rozpoczęliśmy bardzo wolno. Musiałem ostrymi słowami zmobilizować zespół. Taka publiczność zasługuje na widowisko. Chłopcy wzięli się do roboty.
autor: Mariusz Polak

Przeczytaj również